Kultura i Historia nr 12/2007

Stanisław Hanuszewicz
Popper a Socjologia Wiedzy

Tekst oryginalnie opublikowany w: Teoretyczne podstawy socjologii wiedzy, red. Paweł Bytniewski & Mirosław Chałubiński, t.I, seria: “Studia z Podstaw Socjologii Wiedzy”, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2006, ss. 198–210.

Publikacja za zgodą autora.

1. Poppera ocena socjologii wiedzy

Socjologia wiedzy jest przejawem irracjonalizmu na gruncie nauk społecznych. Prowadzi ona do subiektywizmu i relatywizmu. Błędnie przedstawia naturę nauki oraz mechanizmy rządzące jej rozwojem. Koncepcja i pojęcie wiedzy naukowej formułowane przez socjologię wiedzy są nieporozumieniem. Jest ona jednocześnie następstwem historycyzmu, a jej konsekwencjami są antyracjonalizm i pejoratywnie rozumiany mistycyzm. Ponieważ socjologia wiedzy jest nie tylko horrendalną pomyłką, ale stanowi jednocześnie zagrożenie dla społeczeństwa otwartego, dlatego należy ją zdecydowanie krytykować.

Tak można streścić stanowisko Karla Raimunda Poppera wobec socjologii wiedzy. Ocena austriackiego filozofa była jednoznaczna i nigdy jej nie zmienił. Interesujący w jego stosunku do socjologii wiedzy jest nie tyle radykalizm poglądów, ile powody, dla których zajął takie stanowisko oraz argumenty, które sformułował. Aby zrozumieć jego motywy, nie wystarczy zapoznać się z tymi argumentami, trzeba również precyzyjnie określić sposób, w jaki pojmował on socjologię wiedzy. Ta krytyczna refleksja nad stanowiskiem austriackiego filozofa być może pozwoli Czytelnikowi na wyrobienie sobie właściwego poglądu na popularną dziś socjologię wiedzy.

2. Argumenty Poppera

Popper nie przeczył temu, iż nasze przekonania są uwarunkowane społecznie – wręcz przeciwnie – podkreślał to, wielokrotnie pisząc, że przecież już sam język jest zjawiskiem społecznym (zob. np. POPPER [1993] t. II, s. 221) [1]. Nauka, zdaniem Poppera, nie rozwija się w próżni, lecz zawsze w pewnych warunkach społecznych, podlega też wpływowi czynników niezależnych od nas (np. podświadomych) i niedostępnych obserwacji. Filozof ten odrzucał jednak determinizm socjologiczny – teorię, zgodnie z którą środowisko społeczne determinuje całokształt naszych przekonań (s. 225). W opinii Poppera socjologia wiedzy, przyjmując taką teorię, „heglizuje” – czyli głosi poglądy, które określał on jako „bełkotliwe banały, przybrane w żargon proroczej filozofii” (s. 220).

Mimo to Popper twierdził, że w badanej rzeczywistości (analizując rozwój wiedzy, jak też niektórych innych tworów umysłu) można dostrzec „pewne interesujące aspekty socjologiczne” (s. 222). Podając przykład, wskazywał na przejście od małej do wielkiej orkiestry symfonicznej (m.in. w twórczości Ludwiga van Beethovena), które było w pewien sposób związane z ówczesnym rozwojem społeczno-politycznym. Mając na uwadze takie aspekty socjologiczne Popper pisał:

Doceniam w pełni wszelkie „wyjaśnienia” socjologiczne tego typu i przyznaję, że aspekt ten może być wart badań naukowych. (Ostatecznie sam próbowałem podobnych rozważań w tej książce omawiając Platona.) […] Co zatem atakuję? Atakuję przywiązywanie przesadnej wagi i uogólnianie jakiegokolwiek aspektu tego typu […]. [S]ocjologizm [*] […] jest […] po prostu nieuzasadnionym uogólnieniem (ss. 222–223).

Zdaniem Poppera kluczową rolę w socjologii wiedzy odgrywa pojęcie i koncepcja ideologii totalnej. Ideologią totalną – pisał Popper:

socjologowie wiedzy nazywają […] każdy z […] odrębnych, społecznie zdeterminowanych systemów przekonań. […] [Z]godnie z socjologią wiedzy „między różnymi ideologiami totalnymi nie ma możliwości intelektualnych porozumień czy kompromisów” (ss. 225–226).

Nie jest to zatem pluralizm teoretyczny, ani nawet perspektywizm, lecz raczej subiektywizm i relatywizm, a jedyną formą obiektywizmu jest swego rodzaju synteza, podobnie jak w systemie współtwórcy idealizmu absolutnego:

socjologia wiedzy wierzy […], że najwyższy stopień obiektywności osiągamy wtedy, gdy swobodna umysłowość analizuje różne ukryte ideologie i ich nie uświadamiane powiązania. Drogą do prawdziwej wiedzy ma być odsłonięcie nieświadomie przyjmowanych założeń, coś w rodzaju […] socjoterapii. Tylko ten, kto […] wyzwolił się od swego układu społecznego, tj. od własnej społecznej ideologii, tylko ten może osiągnąć najwyższą syntezę obiektywnej wiedzy (s. 227).

Popper uważał jednak, że socjologowie wiedzy wierząc, że wznieśli się na szczyt obiektywizmu, i uwolnili się od przesądów, sami siebie nieświadomie oszukują:

Nie rozumieją zupełnie, że to, co robią, jest po prostu powtarzaniem […] poglądów [Hegla]; przeciwnie, pewni są nie tylko tego, że go przerośli, lecz także tego, że potrafili go przeniknąć, poddać socjoanalizie, i że mogą nań patrzeć nie z perspektywy określonego środowiska społecznego, lecz obiektywnie, z wyższego poziomu (s. 228).

Skąd jednak pewność, że to, co ma być szczytem obiektywizmu nie jest jedynie kolejną ideologią totalną? Przecież:

każda totalna ideologia święcie wierzy, iż właśnie ona jest wolna od przesądów, że tylko ona, wybrana, jest zdolna do obiektywizmu […] (s. 228).

Socjologia wiedzy zachowała, zdaniem Poppera, ów heglowski przesąd (s. 234), lecz ponadto, przyjmując pojęcie i koncepcję ideologii totalnej, przyjęła tym samym narzędzie pozwalające immunizować wszelką krytyką – zawsze bowiem można wytłumaczyć sprzeciwy oponenta jego ideologią totalną. Na tym jednak nie koniec, bowiem zdaniem Poppera:

Socjologia wiedzy jest nie tylko zgubna dla siebie samej […]. Wykazuje ponadto zdumiewającą niezdolność do zrozumienia tego, co jest jej zasadniczym przedmiotem: s połecznych aspektów wiedzy, czy raczej metody naukowej. Rozpatruje naukę czy wiedzę jako proces odbywający się w umyśle czy też w „świadomości” poszczególnych badaczy, ewentualnie jako wytwór tego procesu (ss. 228–229).

Z tego powodu, trudno – zdaniem Poppera – mówić o obiektywności nauki na gruncie socjologii wiedzy:

Gdyby obiektywność naukowa opierała się, jak naiwnie przyjmuje socjologiczna teoria wiedzy, na bezstronności, czy obiektywności każdego poszczególnego badacza, musielibyśmy się z nią pożegnać. […] Nie ma bowiem wątpliwości, że każdy z nas podlega jakiemuś systemowi przesądów […] (s. 229).

Uczeni, jak wielokrotnie podkreślał Popper, nie są tu wyjątkiem, a wyzwolenie od przesądów nie następuje w drodze socjoanalizy. Wedle Poppera obiektywność nauki:

to sprawa metody naukowej. Paradoksalnie, obiektywność wiąże się ściśle ze społecznym aspektem metody naukowej, z faktem, że nauka i obiektywność naukowa nie są (i nie mogą być) wynikiem starań poszczególnych badaczy o własną „obiektywność”, lecz są rezultatem życzliwie – wrogiej współpracy wielu uczonych. Obiektywność nauki można określić jako intersubiektywność metody naukowej. Ale tej społecznej strony nauki nie widzą prawie zupełnie ludzie, którzy nazywają siebie socjologami wiedzy (s. 229).

Na społeczny charakter metody nauki składają się, zdaniem Poppera, dwa główne aspekty: (1) niemal idealna swoboda krytyki oraz (2) unikanie nieporozumień (precyzja wypowiedzi, posługiwanie się tym samym językiem naukowym – mimo różnych języków etnicznych, traktowanie doświadczenia jako bezstronnego arbitra – obserwacje i
eksperymenty mają charakter „publiczny”, w przeciwieństwie do doświadczenia bardziej „prywatnego”, np. estetycznego lub religijnego; zob. s. 230). Obiektywność nauki nie jest więc rezultatem bezstronności poszczególnych uczonych, lecz:

społecznego, czy publicznego charakteru metody naukowej; a bezstronność poszczególnych uczonych, o ile istnieje, jest nie źródłem, ale raczej wynikiem owej obiektywności nauki społecznie i instytucjonalnie zorganizowanej (s. 232).

Przekonanie o obiektywnym charakter nauki zawarł austriacki filozof w swej teorii trzech światów (zob. POPPER [1992] ss. 148–206) – mającej wyjaśnić niektóre związki między nauką i jej twórcami. Wedle Poppera, istoty zamieszkujące świat pierwszy (przedmiotów fizycznych) i drugi (aktów psychicznych) tworzą i rozwijają świat trzeci (wytworów kultury, w tym nauki). Świat trzeci jest, zdaniem Poppera, w całości dziełem ludzkim. Posiada on specyficzne cechy: jest obiektywny i w znacznej mierze autonomiczny, czyli niezależny od jakiegokolwiek podmiotu poznającego (również od wszelkich społeczności).

Zgodnie z koncepcją ideologii totalnej zbiorowość narzuca jednostkom sposób myślenia, zniewalając je. Zdaniem Poppera jednak, między społeczeństwem i jednostką dochodzi do sprzężenia zwrotnego – oddziaływanie, wbrew determinizmowi socjologicznemu, jest obustronne:

Autonomia trzeciego świata oraz sprzężenie zwrotne pomiędzy drugim i trzecim światem, a nawet pierwszym światem to najistotniejsze fakty dotyczące rozwoju wiedzy ([1992] s. 167).

W związku z tym podkreślając znaczenie relacji między krytycyzmem i samokrytycyzmem uczonych filozof ten wskazywał na istotną paralelę. W ramach zinstytucjonalizowanego krytycyzmu wspomniana relacja może przybrać postać sprzężenia zwrotnego: krytycyzm (innych badaczy) zmusza nas do samokrytycyzmu, który wpływać może na jakość naszej krytyki pomysłów nie tylko własnych, ale i cudzych, a przez to na wzrost samokrytycyzmu innych badaczy. Dzięki temu istnieje możliwość uczenia się na błędach własnych i cudzych przez wszystkich ludzi nauki. Jednostka nie jest bierna (Popper wyciągnął wnioski z aktywizmu głoszonego przez Immanuela Kanta), ale to nie ona jest głównym nośnikiem obiektywizmu naukowego.

Teoria trzech światów ma charakter idealizacyjny. Jest pewnym uproszczeniem, które świadczy jednak o tym, że można badać naturę wiedzy naukowej, mechanizmów rządzących jej rozwojem z niemal całkowitym pominięciem determinanty społecznej. Takie obiektywistyczne ujęcie znalazło u Poppera zastosowanie w uprawianej przez niego
historiografii. Jej centralnymi kategoriami były: problem oraz sytuacja problemowa. Schemat rozwoju idei naukowych wygląda, wedle austriackiego filozofa, następująco: powstawanie problemów, próby ich rozwiązywania, konsekwencje tych prób: formułowanie nowych próbnych rozwiązań (w przypadku obalenia wcześniejszych rozwiązań) a także pojawianie się nowych problemów, które – wraz z próbami ich rozwiązań – stanowią część rozwijającej się w ten sposób pewnej sytuacji problemowej. Rekonstruowana przez Poppera logika rozwoju idei naukowych (czy filozoficznych) w minimalnym stopniu odwołuje się do czynników społecznych, bowiem społeczne uwarunkowanie
idei – zdaniem Poppera – nie jest tak wielkie, jak sądzą determiniści socjologiczni.

Jako rezultat idealizacji teoria trzech światów jest modelem abstrahującym od niektórych własności modelowanych zjawisk, aby w ten sposób lepiej wyjaśniać naturę nauki – jej obiektywny charakter. Zasadność tego zabiegu widział Popper również w uzmysławianiu swym oponentom, że nauka jest tylko jedna. Gdyby ktoś bowiem chciał – w wyniku przeprowadzonych analiz socjologicznych – mówić np. o nauce feudalnej, burżuazyjnej czy proletariackiej, albo też europejskiej bądź afrykańskiej, należałoby to uznać – z punktu widzenia Poppera – za nieporozumienie. Dokonująca się od wielu lat z powodzeniem (pomimo ogromnych różnic kulturowych) asymilacja nauki „zachodniej” przez państwa arabskie i azjatyckie jest najlepszym potwierdzeniem jedności nauki (podobnie matematyka jest tylko jedna). Dyscyplina naukowa, która rości sobie pretensje do badania wiedzy, w szczególności nauki, powinna wyjaśnić przyczynę tę jedności, a nie „heglizować”. Popper był przekonany, że w ten sposób walczy z przesądami, którym socjologowie wiedzy – jego zdaniem – nieświadomie ulegają.

Popper uważał, że „sceptyczna ofensywa na naukę kierowana przez socjologię wiedzy” ([1993] t. II, s. 232) załamuje się w świetle analizy metody naukowej. Rezultatem tej ofensywy jest subiektywizm i relatywizm – dwa z najpoważniejszych, wedle Poppera, błędów socjologii wiedzy. Odrzucając oba te stanowiska, pisał:

Osiągnięcia naukowe są rzeczą „względną” (jeżeli w ogóle można użyć tego słowa) tylko w tym sensie, że są osiągnięciami pewnego etapu rozwoju nauki i w miarę jej postępu mogą być zastąpione przez nowe. Ale nie znaczy to, że rzeczą „względną” jest prawda. Jeżeli jakieś twierdzenie jest prawdziwe, to jest prawdziwe zawsze. Znaczy to tylko tyle, że większość zdobyczy naukowych ma charakter hipotez, czyli twierdzeń, które nie mają charakteru ostatecznego i które w każdej chwili mogą być poddane rewizji (s. 233).

Pogląd, iż wszelkie twierdzenia i teorie naukowe mają hipotetyczny charakter, jest jednym ze składników doktryny fallibilizmu, głoszonej przez Poppera. Hipotetyczności (której synonimem jest potencjalna rewidowalność) nie należy rozumieć tak, iż nauka ze swej natury nie jest w stanie osiągnąć prawd ostatecznych. Taka możliwość istnieje, i zdaniem Poppera nauce niekiedy się to udaje. Osiągnięcie prawdy ostatecznej nie jest jednak tożsame z ostatecznym uzasadnieniem posiadanych przekonań. W możliwość formułowania tego typu uzasadnień Popper nie wierzył, zajmując w tej kwestii stanowisko radykalnego fallibilizmu. Jest ono – na pozór – bliskie sceptycyzmowi, ale doktryna fallibilizmu przeciwstawia się temu stanowisku, lokując się między sceptycyzmem a fundamentalizmem; stoi też w opozycji do relatywizmu. Zdaniem Poppera socjologia wiedzy nie dostrzega tego i mylnie rozpoznaje obecną sytuację problemową na gruncie epistemologii. Przyjmuje więc błędne koncepcje wiedzy naukowej oraz rozwoju nauki (w ramach determinizmu socjologicznego), a to prowadzi do subiektywizmu i relatywizmu.

Socjologia wiedzy jest, wedle Poppera, następstwem historycyzmu [2]. Uważając ją za spadkobiercę heglizmu i marksizmu twierdził, że konsekwencjami socjologii wiedzy są antyracjonalizm i pejoratywnie rozumiany mistycyzm (s. 228). Traktował ją też na równi z – ostro krytykowaną przez siebie – psychoanalizą pisząc, że:

Tajemnica popularności tych kierunków leży […] w łatwości ich stosowania oraz w zadowoleniu, jakie dają tym, których wzrok może przeniknąć rzeczy i szaleństwa nieoświeconych. Przyjemność ta byłaby nieszkodliwa, gdyby nie to, że […] te idee mogą zniszczyć intelektualne podstawy wszelkiej dyskusji, wprowadzając w jej miejsce coś, co nazwałem „wzmocnionym dogmatyzmem” […] (w gruncie rzeczy przypomina to „ideologię totalną”) (s. 227).

Popper widział w socjologii wiedzy siłę, która przecząc obiektywności nauki, podkopuje jej autorytet i podważa zaufanie do zinstytucjonalizowanego krytycyzmu. Zdaniem austriackiego filozofa krytycyzm jest motorem napędowym nauki, jak też podwaliną zachodniej cywilizacji. Dlatego współtwórca racjonalizmu krytycznego traktował socjologię wiedzy jako przejaw współczesnego irracjonalizmu, dostrzegając w niej zagrożenie dla społeczeństwa otwartego.

3. Trzy socjologie wiedzy

Popper uważał, że krytyka socjologii wiedzy ma szczególne znaczenie, dlatego polemika z nią zajmowała w jego twórczości ważne miejsce. Najwięcej miejsca expressis verbis poświęcił tej krytyce w The open society and its enemies z 1945 r. (zob. POPPER [1993] rozdz. 23) oraz w, wydawanej w latach 1944–1945, The poverty of historicism (zob. [1984] par. 32). Już jednak zawarta w Logik der Forschung (z 1934 r., zob. [1977]) koncepcja nauki, stała w opozycji do socjologii wiedzy. Kontynuacją tych rozważań był wydany w 1963 r. zbiór esejów, pt. Conjectures and refutations. The growth of scientific knowledge (zob. [1999] s. 114), pełniej prezentujący poglądy Poppera na temat nauki. Natomiast pochodzący z 1972 r. zbiór tekstów – zatytułowany Objective knowledge. An evolutionary approach – całym swym filozoficznym przesłaniem wymierzony był w krytykowaną przez Poppera socjologię wiedzy (choć nazwa ta pojawia się tam sporadycznie, zob. zwłaszcza [1992] ss. 159–160). W swych późniejszych pracach austriacki filozof coraz mniej miejsca explicite przeznaczał na polemikę z socjologią wiedzy, uznając najwidoczniej, że sformułowane wcześniej argumenty zachowują swą moc, i że na arenie filozoficznej – w tej kwestii – nie dokonały się jakieś zasadnicze zmiany. Czy jednak ocena socjologii wiedzy – dokonana przez sir Karla – nie jest zbyt negatywna, pomijając jakieś pozytywne strony tej dyscypliny?

Z nazwą „socjologia wiedzy” jest podobnie jak z wieloma innymi terminami – choć często używana, rzadko bywa ściśle definiowana. Termin ten nie jest jednoznaczny, i można wskazać różne odmiany socjologii wiedzy. Aby odróżnić te, które istotne są w kontekście Popperowskiej polemiki, prezentuję poniżej (upraszczając nieco sprawę), krótką typologię odmian socjologii wiedzy.

Popperowska polemika z socjologią wiedzy ma dwa elementy – krytykował on: (1) poglądy dotyczące nauki – determinizm socjologiczny (geneza i natura wiedzy) oraz subiektywizm i relatywizm (natura i wartość wiedzy); (2) źródła socjologii wiedzy (historycyzm) i jej konsekwencje (antyracjonalizm, mistycyzm i zagrożenie dla społeczeństwa otwartego). Ograniczając się do (1) można by mówić o trzech socjologiach wiedzy (SW). Pierwsza (SW1) jest formą relatywizmu, subiektywizmu i determinizmu socjologicznego; druga (SW2), w momencie swych narodzin była próbą „mediacji pomiędzy stanowiskami absolutystycznymi, monistycznymi [prądy pozytywistyczne] i ahistorycznymi w teorii poznania, […] a kierunkami relatywistycznymi i nihilistycznymi […]” (CZERNIAK & WĘGRZECKI [1990] s. XXII); zaś trzecia (SW3) jest neutralna wobec epistemologicznego subiektywizmu i relatywizmu oraz determinizmu socjologicznego, stawiając sobie za cel jedynie wzbogacenie tradycyjnej epistemologii o pewne aspekty socjologiczne.

Powyższa typologia ma ograniczony zasięg, służyć ma bowiem do analizy Popperowskiej krytyki socjologii wiedzy. Dlatego odwołuję się w tej typologii tylko do kilku aspektów socjologii wiedzy, przede wszystkim tych omawianych przez Poppera. (Można przeprowadzać odmienne typologie, ze względu na różnorodne aspekty tej dyscypliny.)

Ostrze Popperowskiej krytyki wymierzone jest w SW1. Warto więc przyjrzeć się szczególnie SW2, by się przekonać, czy austriacki filozof nie przeoczył czegoś w swej krytyce. Przykładami SW2 mogą być doktryny Maxa Schelera oraz polskiego naukowca i filozofa Ludwika Flecka. Zarówno Scheler, jak i Fleck zajmowali pozycje antyrelatywistyczne na gruncie epistemologii. Nawiązujący do fenomenologii Scheler uznawał – za Edmundem Husserlem – istnienie ponadczasowych, niezmiennych treści wiedzy; był jednocześnie zwolennikiem esencjalizmu epistemologicznego, dlatego w swej socjologii wiedzy (Wissenssoziologie) programowo odrzucał relatywizm. Popper znał stanowisko Schelera, choć krytykując socjologię wiedzy rzadko wspominał o tym myślicielu.

Poglądy Ludwika Flecka również nie stały się przedmiotem krytyki sir Karla, choć dorobek polskiego uczonego był przez pewien czas szeroko komentowany, gdy odkryto jego zapomnianą książkę (zob. FLECK [1986]). Wówczas to Thomas Samuel Kuhn przyczynił się do rozpowszechnienia niewłaściwej interpretacji doktryny Flecka, którego stanowisko nadal postrzegane jest jako forma relatywizmu. A przecież w „Odpowiedzi na uwagi Tadeusza Bilikiewicza” Fleck pisał:

Z teorii stylów myślowych nie wynika […] żaden relatywizm poznawczy. „Prawda” jako aktualny etap przemian stylu myślowego jest zawsze tylko jedna […] ([1939] s. 168).

Nie jest ona całkowicie zrelatywizowana do stylu myślowego jako odpowiednika kuhnowskiego paradygmatu. Zdaniem Flecka:

prawda jest nieosiągalnym ideałem, […] do tego ideału nie zbliżamy się nawet asymptotycznie, bo rozwój nauki nie jest jednokierunkowy i nie polega tylko na przybywaniu nowych wiadomości, lecz także na obalaniu dawnych […] ([1936] s. 36).

Prawdę zatem pojmował Fleck jako idealną granicę, ku której nauka zmierza, a ten motyw jest obcy relatywizmowi. Polski filozof odróżniał też zbliżanie się do celu od podążania w jakimś kierunku, co łącznie bliskie jest ideowo poglądom Poppera, traktującego prawdę jako ideę regulatywną poznania naukowego. Koncepcję stylów myślowych trudno więc uznać za odmianę relatywizmu.

SW2 – pomyślanej jako projekt epistemologiczny – od początku obcy był relatywizm, a jednym z jej celów było właśnie uporanie się z tym poglądem (jak też z subiektywizmem). Stanowisko Schelera jest w tej kwestii jednoznaczne. Podobnie rzecz ma się ze stanowiskiem Flecka, które można określić jako odmianę perspektywizmu – perspektywizm ten nie jest jednak epistemologicznym relatywizmem (ani subiektywizmem).

Popper, choć ostro krytykował socjologię wiedzy, dostrzegał wpływ i rolę czynników społecznych w rozwoju nauki. Będąc przeciwnikiem kartezjańskiego solipsyzmu metodologicznego uważał, że nauka powstaje i rozwija się dzięki krytycznej dyskusji badaczy. Bez instytucji społecznych, w których krytycyzm został zinstytucjonalizowany,
nauka – zdaniem Poppera – nie byłaby możliwa. W tym sensie nauka jest tworem społecznym. Czy można więc twierdzić, że Popper uprawiał socjologię wiedzy, mimo iż nie określał tego w ten sposób? Trzeba pamiętać, że w swej doktrynie nie posiadał on kategorii, które byłyby ekwiwalentami kategorii np. stylu myślowego, czy kolektywu myślowego. Popperowska analiza struktury wiedzy oraz dynamiki rozwoju nauki przeprowadzana była z niemal całkowitym pominięciem czynników społecznych. Temu idealizacyjnemu ujęciu towarzyszyło przekonanie, że to, co uchodzi za oryginalne w socjologii wiedzy (SW1) jest błędne, i może mieć zgubne konsekwencje. Interesujące są jedynie badania w ramach SW3 – Popper twierdził, że w pełni docenia wszelkie wyjaśnienia socjologiczne tego typu ([1993] t. II, s. 222). Uważał jednak, że socjologia wiedzy nie zajmuje się tym, czym powinna:

„Socjologia wiedzy” nie zauważa właśnie socjologii wiedzy – społecznego, publicznego charakteru nauki. Pomija fakt, że właśnie publiczny charakter nauki i jej instytucji narzuca uczonemu pewną dyscyplinę umysłową i chroni obiektywność nauki, a także tradycję krytycznej dyskusji nowych idei […] ([1984] s. 91).

Natomiast te propozycje w ramach socjologii wiedzy, które można by uznać za przykłady badań w obrębie SW2, byłyby – z punktu widzenia Poppera – traktowane z podejrzliwością. Doktryny Schelera czy Flecka uznałby chyba sir Karl albo jako odmiany SW1 z elementami SW3 (tj. sprawiające wrażenie, iż mamy do czynienia z oryginalnymi i wartościowymi propozycjami epistemologicznymi) albo jako interesujące koncepcje SW3, obfitujące jednak w „bełkotliwe banały, przybrane w żargon proroczej filozofii” ([1993] t. II, s. 220).

Dziś można by powiedzieć, że Popper krytykując socjologię wiedzy dokonał specyficznego zabiegu idealizacyjnego. Spreparował bowiem taki jej obraz, który z punktu widzenia obiektywistycznej epistemologii można było jedynie krytykować, i całkowicie odrzucić. Łatwo w tym miejscu o zarzut pod adresem Poppera, iż „ustawił sobie przeciwnika do bicia”. Zanim jednak ów zarzut potraktuje ktoś poważnie, warto zdać sobie sprawę z kilku rzeczy.

Sposób zaangażowania w polemikę, u niektórych filozofów, wynikający z prób obrony głoszonej doktryny, przybiera niekiedy taki charakter, że można wówczas mówić niemal o filozoficznych obsesjach. Na przykład w filozofii Charlesa Sandersa Peirce’a walka z nominalizmem nosiła takie właśnie znamiona. Ojciec pragmatyzmu traktując nominalizm jako horrendalną pomyłkę był wyczulony na wszelkie jego przejawy, tak dalece, że nawet u Platona – powszechnie uchodzącego za twórcę skrajnego realizmu pojęciowego – doszukiwał się zwalczanego przez siebie stanowiska.

Do najważniejszych idei filozoficznych, których Popper był zwolennikiem, należą idee: społeczeństwa otwartego, prawdy obiektywnej oraz wiedzy obiektywnej. Krytyka marksizmu – oraz tych doktryn filozoficznych, które miały jakoby być legitymizacją względnie źródłem totalitaryzmu – służyła obronie idei społeczeństwa otwartego. Analogią ze „społeczeństwem otwartym i jego wrogami” może być „otwarta nauka i jej wrogowie”. Filozoficzni wrogowie społeczeństwa otwartego okazują się też być – w świetle analiz Poppera – wrogami otwartej nauki, która istnieje przecież dzięki różnym instytucjom społecznym. Reżym totalitarny niszcząc podsatawy demokracji, zwraca się jednocześnie przeciw jej wytworom, np. instytucjom naukowym, tym samym godzi jednak – nolens volens – w naukę, która nawet jeśli się rozwija, to w znacznej mierze dlatego, że służy interesom porządku totalitarnego. Socjologię wiedzy traktował Popper jako spadkobiercę heglizmu i marksizmu (również na gruncie epistemologii – uważając obie doktryny za przejaw relatywizmu). Z tej też racji postrzegał ją jako zagrożenie tak dla społeczeństwa otwartego, jak i nauki (nie przypadkowo najobszerniejsza krytyka socjologii wiedzy znajduje się w The open society and its enemies). Stosunek Poppera do „heglizujących” koncepcji nie mógł być beznamiętny. Uważał je bowiem za niebezpieczne, a walkę z nimi za obowiązek każdego intelektualisty:

Jestem przekonany […], że my – intelektualiści – jesteśmy winni niemal całej nędzy, ponieważ zbyt mało walczymy o intelektualną uczciwość ([1997] s. 113). Najgorsze, co intelektualiści mogą robić – grzech przeciwko Duchowi Świętemu – to pozować na wielkich proroków i epatować swych bliźnich tajemniczymi filozofiami (s. 103).

Radykalizm zarzutów Poppera staje się więc zrozumiały. Trzeba jednak przyznać, że jego polemika dotyczyła tylko jednej z odmian socjologii wiedzy. Wachlarz rozmaitych odłamów socjologii wiedzy jest jednak spory, a wśród nich znaleźć można idee, bliskie Popperowi. Warto zacząć od tego, że determinizm socjologiczny – zdaniem Petera L. Bergera – nie jest teorią przyjmowaną przez całą socjologię wiedzy:

Socjologia wiedzy traktuje poniekąd całe królestwo myśli jako swą dziedzinę, […] w tym sensie, że wszelka myśl jest zakorzeniona w społeczeństwie. Nie znaczy to (jak w pewnych marksistowskich interpretacjach), że całą myśl ludzką uważa się za bezpośrednie „odbicie” struktury społecznej, ani też, że idee uważa się za całkowicie niezdolne do kształtowania wydarzeń ([2001] s. 109).

Można by wskazać więcej takich zbieżności między poglądami niektórych socjologów wiedzy i Popperem. Warto spomnieć tu o jeszcze jednej. Między stanowiskiem autora teorii trzech światów i poglądami Floriana Znanieckiego – który sformułował „[o]ryginalną koncepcję socjologii wiedzy” (ZIÓŁKOWSKI [1987] s. 669) – można dostrzec pewną bliskość ideową:

W opinii Znanieckiego, której wtóruje także m.in. K. Popper w swojej koncepcji III świata, należące do obiektywnego świata kultury systemy wiedzy, choć są dziełem ludzkim, ciągle przez ludzi przekształcanym i uzupełnianym, trwają i rozwijają się niezależnie od konkretnych podmiotów, są zatem autonomiczne (s. 669).

Obu tych myślicieli łączy też jednak krytyczny stosunek do socjologii wiedzy:

o ile dla Poppera socjologia wiedzy stanowi dyscyplinę w pewnym sensie społecznie zbyteczną ze względu na fakt, iż cele, którym ma rzekomo służyć, zaspokajają lepiej od niej empiryczne i „publiczne” zarazem metody nauki, o tyle F. Znaniecki krytykuje samo pojęcie „socjologii wiedzy” […] [uważając, że] termin „socjologia wiedzy” zawiera w sobie ukrytą sprzeczność (CZERNIAK [1981] s. 167).

Znaniecki twierdził bowiem:

Wszak socjologia sama jest nauką, czyli jednym z systemów wiedzy. Jako socjologia wiedzy musiałaby więc w charakterze „nauki o naukach” sama siebie wyznaczać jako „socjologię”, w charakterze zaś socjologii sama siebie wyznaczać jako naukę o naukach ([1937] s. 2).

Niektóre zjawiska w socjologii wiedzy mogłyby świadczyć o tym, że Popperowska krytyka była zbyt jednostronna, a postulowane przez niego ograniczenie do SW3 zbyt pochopne. Słuszność głosu Poppera, współgrającego z opinią Znanieckiego, wpisuje się jednak w wartki nurt narastającej dziś krytyki wobec socjologii wiedzy. Syntetyczne ujęcie tej krytyki przedstawił w swej książce Mariusz Zemło, przytaczając rozpowszechnione opinie na temat tej dyscypliny. Zgodnie z wieloma głosami krytycznymi socjologia wiedzy:

jest antynaukowa i występuje przeciw racjonalizmowi. […] [J]est dyscypliną nieokreśloną, kontrowersyjną, enigmatyczną, paradoksalną, samodestrukcyjną. […] [S]ocjologia wiedzy wyznacza obszar mało urodzajnej ziemi, na której nic dobrego zakiełkować nie może, […] chociaż socjologia wiedzy ma już blisko 80-letnią historię, to jej kondycja pozostawia wiele do życzenia. Nie tylko nie dorównuje w rozwoju innym gałęziom wiedzy humanistycznej, nawet znacznie młodszym, ale wciąż staje przed zadaniem udowadniania zajmowanej pozycji, a nawet sensowności swego istnienia. […] [K]ryzys, w jakim się ona znalazła […] pozwala przypuszczać, że socjologia wiedzy nigdy nie miała zadowalającej pozycji. […] [W]raz z rozwojem dowolnej dyscypliny zauważa się doskonalenie warsztatu badawczego, uściślanie aparatury pojęciowej […], porządkowanie pól problemowych itd. W przypadku socjologii wiedzy mamy do czynienia z tendencją odwrotną. Nowe stanowiska […], jakie pojawiają się w obrębie tej dyscypliny […], zamiast przyczyniać się do wprowadzania ładu […], sprawiają, że jest [ona] bardziej „zanieczyszczona” […] i sprawia wrażenie chaosu (ZEMŁO [2003] ss. 15–18).

Trudno wskazać inną dyscyplinę wiedzy, która cieszyłaby się tak złą opinią. Dlatego przytoczone fragmenty stanowią uzasadnienie, otwierającej książkę, diagnozy Mariusza Zemło, że: „[s]ocjologia wiedzy wymaga naprawy” (s. 15).

Na koniec warto przytoczyć jeszcze jeden głos krytyczny, filozofa ideowo bliskiego Popperowi, aby przyjrzeć się rysowanej przez niego perspektywie dla socjologii wiedzy, i przekonać się, w jakiej mierze Popperowska krytyka aktualna jest wśród zwolenników jego rozwiązań. Adam Grobler – autor wyważonej krytyki socjologii wiedzy – wskazał na nieporozumienia wokół tej dyscypliny. Jego zdaniem niezbędne jest:

uporządkowanie towarzyszącego tej dyscyplinie zamętu pojęciowego, spotęgowanego ambicjami niektórych teoretyków podniesienia jej do rangi nowej epistemologii (GROBLER [1993] s. 31).

Z kolei analizując treść tzw. mocnego programu socjologii wiedzy [3], który powszechnie traktowany jest jako przejaw relatywizmu, Grobler stwierdził:

stanowisko Barnesa i Blora stanowi pewną wersję pluralizmu teoretycznego. […] [W] samych założeniach programu […] nie dostrzegam znamion relatywizmu, zwłaszcza że zakładają one coś takiego jak (obiektywna) prawda. Relatywizm pojawia się dopiero tam, gdzie ze stwierdzonych faktów istnienia rozbieżności przekonań i istnienia socjologicznych wyjaśnień tych rozbieżności, podkreślających doniosłość kontekstu kulturowego, wyciąga się pochopne wnioski epistemologiczne (ss. 29–30).

Następnie – wskazując na właściwy dla socjologii wiedzy obszar badań oraz stojące przed nią zadania – Grobler zarysował pewien program:

Wartość sformułowanego przez Bloora postulatu bezstronności, i innych jego postulatów, upatruję w stworzeniu ram pojęciowych nowej dyscypliny, która mogłaby posłużyć do wyznaczenia zasięgu prawomocności idealizacji zakładanych w filozoficznej teorii nauki. W tym celu należałoby dążyć do ustalenia okoliczności, w których wpływ czynników socjologicznych jest niezgodny (i odpowiednio mocny) z działaniem racjonalnych mechanizmów rozwoju nauki (np. panowanie reżymu totalitarnego albo, przeciwnie, przesadny permisywizm kultury), i okoliczności, w których jest z nim zgodny, a nawet go wzmacnia (np. Popperowskie społeczeństwo otwarte). […] [Z]adanie socjologii wiedzy polega na badaniu społecznych mechanizmów dynamiki przekonań niezależnie od oceny ich racjonalności (ss. 31–32).

Grobler – zwolennik obiektywistycznej epistemologii – nie zaakceptowałby SW1. W jego opinii socjologia wiedzy nie ma też być nową epistemologią (SW2). Przyznając pewną autonomię tej dyscyplinie opowiada się za koncepcją socjologii wiedzy bliższą SW3, niż SW2. Jest to projekt socjologii wiedzy rozumianej jako dyscyplina badająca m.in. naukę, i w tym wymiarze pełniąca wobec filozofii nauki rolę pomocniczą. Wydaje się więc, że zachowany tu został duch Popperowskiej krytyki.

Pojawienie się socjologii wiedzy i jej popularność traktowane jest – w kręgu jej zagorzałych krytyków – jako symptom kryzysu we współczesnej humanistyce. Z kolei zwolennicy tej dyscypliny dostrzegają – w obszarze określanym wspólnym mianem „socjologia wiedzy” – wiele ciekawych pomysłów, które mogą dopiero stać się przedmiotem refleksji. Wydaje się, że głosy tych ostatnich mimo wszystko przeważą, bowiem dyscyplina ta jest zbyt młoda, aby należało już teraz przekreślać możliwość jej owocnego rozwoju. Tym, którzy – nie widząc przyszłości dla socjologii wiedzy – obstają przy radykalnym rozwiązaniu, można by – trawestując słowa Gamaliela Starszego – rzec:

Odstąpcie od tej doktryny i nie potępiajcie jej. Jeżeli bowiem jest ona chwilową modą, to rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście jest poznaniem Prawdy obiektywnej, nie potraficie jej zniszczyć i może się okazać, że walcząc z nią, walczycie z – tak poszukiwaną przez was – Prawdą.

PRZYPISY

[1]
Podając – w dalszych partiach artykułu – dane bibliograficzne, ograniczam się niekiedy do podania [roku] i (stron), albo tylko (stron), gdy z kontekstu wiadomo, kto jest autorem wzmiankowanej publikacji; pełne opisy bibliograficzne znajdują się na końcu artykułu.

[*]
Terminów: „socjologizm” i „socjologia wiedzy” Popper używał zamiennie (s. 225, 226).

[2]
Historycyzm – w rozumieniu Poppera – to stanowisko, wedle którego dzieje ludzkości podlegają ogólnym prawom, których poznanie pozwoli przewidzieć przyszły kształt społeczeństwa, to zaś umożliwi inżynierię społeczną w skali makro. Historycyzmu, w tym rozumieniu, nie należy mylić z historyzmem (zwanym też historycznym relatywizmem), tj. stanowiskiem, zgodnie z którym wszelkie nasze przekonania są zdeterminowane przez naszą sytuację historyczną.

[3]
Sformułowali go Barry Barnes i David Bloor, zob. BUTRYM red. [1993].

LITERATURA

BERGER, PETER L.
[2001] Zaproszenie do socjologii przekładu (Invitation to sociology. A humanistic perspective Garden City, New York: Doubleday and Company, Inc. 1963) dokonał Janusz Stawiński, Warszawa: Wydaw. Naukowe PWN, wyd. 7.; 1. wyd. 1988.

BUTRYM, STANISŁAW red.
[1993] Mocny program socjologii wiedzy wybór: Barry Barnes & David Bloor, wst. do wyd. pol.: Edmund Mokrzycki, tł.: Ziemowit Jankiewicz, Józej Niżnik, Waleria Szydłowska, Michał Tempczyk, Warszawa: Wydaw. IFiS PAN.

CZERNIAK, STANISŁAW
[1981] Maxa Schelera socjologia wiedzy Warszawa: PWN.

CZERNIAK, STANISŁAW & WĘGRZECKI, ADAM
[1990] „Wstęp” w: Max Scheler Problemy socjologii wiedzy przekładu (Probleme einer Soziologie des Wissens) dokonali i przypisami opatrzyli S. Czerniak, Elżbieta Nowakowska-Sołtan, Mirosław Skwieciński, A. Węgrzecki, Zbigniew Zwoliński, seria: Biblioteka Klasyków Filozofii, Warszawa: PWN, ss. I–XXV.

FLECK, LUDWIK
[1936] „Zagadnienie teorji poznawania Przegląd Filozoficzny R. XXXIX, z. I, ss. 3–37.

[1939] „Odpowiedź na uwagi Tadeusza Bilikiewicza” Przegląd Współczesny nr 8–9, ss. 168–174; przedr. w: FLECK [1986] ss. 198–202.

[1986] Powstanie i rozwój faktu naukowego. Wprowadzenie do nauki o stylu myślowym i kolektywie myślowym przekładu (Enstehung und Entwicklung einer wissenschaftlichen Tatsache. Einführung in die Lehre vom Denkstil und Denkkollektiv Basel (Szwajcaria): Benno Schwabe & Co. Verlagsbuchhandlung 1935) dokonała Maria Tuszkiewicz, Lublin: Wydaw. Lubelskie (wersja ang.: Genesis and development of a scientific fact Thaddeus J. Trenn & Robert K. Merton eds, tr. by Fred Bradley & Thaddeus J. Trenn, Chicago & London: The University of Chicago Press 1979).

GROBLER, ADAM
[1993] Prawda i racjonalność naukowa Kraków: Wydaw. Inter Esse.

POPPER, KARL RAIMUND
[1977] Logika odkrycia naukowego przekładu [Logic of scientific discovery tr. (of Logik der Forschung: Zur Erkenntnistheorie der modernen Naturwissenschaft Schriften zur wissenschaftlichen Weltauffassung, Philipp Frank & Moritz Schlick Hg., Bd. IX, Wien: Verlag von Julius Springer 1934; with the imprint „1935”) by K. R. Popper with the assistance of Dr. Julius Freed & Lan Freed, London: Hutchinson & Co. (January), New York: Basic Books (March) 1959; rev. ed: 1968, 1972, 1980] dokonała Urszula Niklas, Warszawa: Wydaw. Naukowe PWN; 2. wyd. (wzn. – przedr. z korektą ważniejszych błędów) Warszawa: PWN 2002, (wyd. popr – tł. U. Niklas & Krystyna Gamska) Warszawa: Fundacja Aletheia 2002.

[1984] Nędza historycyzmu z dodaniem fragmentów Autobiografii autora przekładu („The poverty of historicism – I”, „The poverty of historicism – II. A criticism of historicist methods”, „The poverty of historicism – III” Economica. New Series vol. XI (1944), no 42, pp. 86–103; no 43, pp. 119–137; vol. XII (1945), no 46, pp. 69–89; 1st rev. book-edition: The poverty of historicism London – Boston, Mass.: Routledge & Kegan Paul – The Beacon Press 1957) nie podano, sł. wst. Stanisław śerski [Stefan Amsterdamski], Warszawa: Wydaw. Krąg; 2. wyd. 1989, 3. wyd. (red. naukowa S. Amsterdamski, Warszawa: Wydaw. Naukowe PWN) 1999 – tł. na podst. popr. ang. wydań z 1960 i 1961 r.

[1992] Wiedza obiektywna. Ewolucyjna teoria epistemologiczna przekładu (Objective knowledge. An evolutionary approach Oxford: at the Clarendon Press 1972; 2nd rev. and enl. ed 1979) dokonał Adam Chmielewski, seria: Biblioteka Współczesnych Filozofów, Warszawa: Wydaw. Naukowe PWN.

[1993] Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie t. I–II, przekładu (The open society and its enemies vols. I–II, London: Routledge & Kegan Paul 1945; 5th rev. and enl. ed 1966) – na podst. 1. wyd. pol. z 1987 r. w tł. Haliny Krahelskiej, wydanego przez Niezależną Oficynę Wydawniczą w Bibliotece Kwartalnika Politycznego Krytyka – dokonała H. Krahelska, opracował Adam Chmielewski, Warszawa: Wydaw. Naukowe PWN.

[1997] W poszukiwaniu lepszego świata. Wykłady i rozprawy z trzydziestu lat przekładu (Auf der Suche nach einer besseren Welt. Vortäge und Aufsätze aus dreissing Jahren München: R. Piper Verlag 1984) dokonał Antoni Malinowski, Warszawa: Książka i Wiedza.

[1999] Droga do wiedzy. Domysły i refutacje przekładu (Conjectures and refutations. The growth of scientific knowledge London – New York: Routledge & Kegan Paul – Basic Book, Inc. 1963) (na podst. 5. popr. wyd. z 1989 r.) dokonał Stefan Amsterdamski, seria: Biblioteka Współczesnych Filozofów, Warszawa: Wydaw. Naukowe PWN.

ZEMŁO, MARIUSZ
[2003] Socjologia wiedzy w tradycji interakcyjno fenomenologicznej Prace Wydz. Nauk Społecznych t. LXXXVIII, Lublin: Tow. Naukowe KUL.

ZIÓŁKOWSKI, MAREK
[1987] „Socjologia wiedzy” w: Maria Iżewska red. (Komitet Red.: Zdzisław Cackowski – przew., Jerzy Kmita, Klemens Szaniawski, Paweł J. Smoczyński – sekr.) Filozofia a nauka. Zarys encyklopedyczny Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wydaw. Polskiej Akademii Nauk, ss. 664–672.

ZNANIECKI, FLORIAN
[1937] „Społeczne role uczonych a historyczne cechy wiedzy” Przegląd Socjologiczny t. V.

——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji
Creative Commons 2.5 Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne

——————————————————————————————–

Comments are closed.