Kultura i Historia nr 12/2007

Marcin Krzanicki
Jaskinia Informacji

Przemiana

Dzisiejszy człowiek przestał być „zwierzęciem stadnym”. Jest zwierzęciem informacyjnym. Informacja stanowiąca jeszcze przed nieco ponad stu laty dodatek do życia człowieka, staje się powoli (o ile dla części społeczeństwa nie stała się już) treścią życia. Związane jest to zapewne z szybkością, z jaką rozchodzi się ona w dzisiejszych czasach. Kiedyś na doniesienia, czy list od rodziny z drugiego miasta czekało się miesiącami, a czasem i latami. Dziś zaledwie sekundy, w najgorszym wypadku minuty. To, co kiedyś było zachętą, do poznania czegoś nowego, dziś samo staje się „tym nowym”, a im więcej człowiek się dowiaduje o czymś, czego nie znał, tym częściej nie stara się poznać tego poprzez własne doświadczenie. Wynikiem tego jest budowanie obrazu świata, nie na zasadzie własnego poznania, ale na zasadzie absorpcji tego, czego dowiadujemy się o świecie za pośrednictwem informacji, które do nas docierają. W ten sposób świat nas otaczający staje się swoistym odbiciem rzeczywistości odbieranej przez nas w sposób pośredni.

Nowa jaskinia Platona

Czym innym staje się informacja, jeśli nie nową, platońską jaskinią? Informacja nas otacza, tworzy nasze wyobrażenia o świecie w którym żyjemy, a często także o nas samych. Przenika każde nasze działanie, decyzje, tworzy stosunki między ludźmi. Dzisiejsze układy społeczne coraz częściej odbiegają od tradycyjnych schematów. O przynależności do grupy społecznej nie decyduje tylko urodzenie, zawód, czy wykształcenie, ale także prowadzony styl życia, wartości i poczucie przynależności kształtowane prądami myślowymi rozprzestrzenianymi za pomocą informacji we wszelkich jej przejawach. To, jak postrzegamy siebie coraz mocniej wynika ze wszelkiego rodzaju osądów o nas jakie możemy znaleźć w mediach, a coraz mniej z wewnętrznego przekonania popartego działaniem.

To nasza nowa jaskinia, stworzona z prasy, radia, telewizji, Internetu, które na bieżąco przekazują informacje o tym, co nas otacza.

„Zobacz! Oto ludzie są niby w podziemnym pomieszczeniu na kształt jaskini. (…). W niej oni siedzą od dziecięcych lat w kajdanach; przykute mają nogi i szyje tak, że trwają na miejscu i patrzą tylko przed siebie;” [1].

Wszechobecność i wszechdostępność informacji powodują, że staje się ona dla współczesnego człowieka w miarę bezpiecznym schronieniem, porównywalnym do jaskini ludzi pierwotnych, tyle, że przeniesioną na grunt umysłowy. Jaskinia ma swój określony kształt wykreowany przez tych, którzy dostarczają nam budulca do naszych rozważań – wiadomości. Ale, czy te rozważania też są nasze? Na ile to, co widzimy, kształt świata wokół, naszej jaskini informacyjnej jest tworzony przez nas, a na ile przyjmowany z zewnątrz razem z informacją?

Od najmłodszych lat przyzwyczaja się nas do słuchania autorytetów. Najpierw rodzice, potem szkoła, uczelnia, najbliższe otoczenie, dostarczają nam wzorców do naśladowania. Część z nich przetwarzamy, tworząc ich odpowiedniki na własny użytek, a część w mniejszym lub większym stopniu bezkrytycznie przyjmujemy. Autorytety, z jakimi mamy dotyczenia, ze swoim przekazem (także będącym informacją – werbalną lub nie) wtłaczają nas w ramy swojego postrzegania świata. Oczywiście można by zapytać, czy ich postrzeganie świata jest właściwe wyłącznie dla nich, czy też zostało przejęte od wcześniejszych autorytetów, ale w takim regresie najprawdopodobniej doszłoby się do nieskończoności. Postrzeganie to staje się mniej lub bardziej świadomie swoistymi kajdanami, o których pisze Platon. Kajdanami nie tylko utrzymującymi nasz umysł w intelektualnym bezruchu, ale też kształtującymi nasz odbiór informacji, która do nas dopływa, a poprzez to kształtującym naszą jaskinię. Jednocześnie nawet „zwierzę informacyjne” chce mieć poczucie wspólnoty. Stąd przyjmowanie wspólnych autorytetów i wspólne budowanie jaskini w sposób podobny do siedzącego obok kajdaniarza. Jak pisze Czesław Miłosz w „Zniewolonym umyśle”:

“Ludzie wypełniający świetlicę poddają się pewnemu zbiorowemu rytmowi: myśleć inaczej, niż myśli zbiorowość, wydaje się absurdem. Zbiorowość składa się z jednostek, które wątpią, ale wypowiadają przepisowe zdania i śpiewają przepisowe pieśni; tak postępując stwarzają zbiorową atmosferę, której same z kolei się poddają.” [2]

Ten sam rytm zamkniętego koła występuje w jaskini informacyjnej. Zaczyna się od informacji docierającej do kajdaniarza, ta trafia w nim na ustalony schemat odbioru, stworzy przez inną, wcześniejszą informacje zawierającą przekaz autorytetu. Schemat ten przetwarza docierającą wiadomość na część składową jaskini, w której znajduje się człowiek, tworząc wyobrażenie o otaczającym go świecie. Poczucie wspólnoty daje w tym przypadku trwanie w tym samym rytmie, przyjmowanie i przetwarzanie informacji w ten sam sposób, co jednocześnie umacnia w „kajdaniarzach” poczucie tego, że ich widzenie świata jest prawdziwe. Może pojawia się czasem chęć, do wyrażenie w tym czegoś indywidualnego, ale szybko ona zamiera, przytłoczona pytaniem: Czy później będzie można znów poczuć spajający nas rytm?

Co sprawia, że informacje docierające do nas, tak mocno wpływają na nasze postrzeganie świata? Człowiek jest stworzeniem pamięci. Związanym ze swoją przeszłością. Boi się być zawieszonym w próżni, bez korzeni, przodków, punktu odniesienia, zwyczajnych wspomnień. A czym innym jest to wszystko, jeśli nie odbiciem przeszłości przekazywanym za pomocą wiadomości, opowieści, książek, wspomnień dziadków, czyli tym, na co składają się cząstkowe informacje. Jeśli więc informacja tworzy naszą przeszłość, podwaliny na jakich stoimy teraz, to dlaczego nie wierzyć jej, gdy mówi o tym, co jest i o tym co będzie. Informacja ma często wydźwięk prawdy i to prawdy najwyższej, zwłaszcza, gdy podawana jest za pośrednictwem wspomnianych autorytetów, czy osób lub instytucji, które społeczeństwo, w którym żyjemy wyznaczyło do tego celu.

W naturze człowieka leży lenistwo lub mówiąc mniej kolokwialnie chęć uczynienia swojego życia prostszym. Czemu więc nie pozostawić również kwestii zdobywania i dostarczania informacji jednostkom, które będą się chciały tego podjąć,a jednocześnie będą godne zaufania? Znajduje to swoje analogie w wielu sferach życia człowieka, choćby religijnej, gdzie dla ułatwienia i sformalizowania kontaktów z bóstwem społeczeństwa wykształciły grupę kapłanów i teologów, dostarczających zarazem informacji z zakresu swojej działalności. Z kolei dziennikarze, pisarze, wykładowcy, czy nauczyciele, w jaskini informacji stają się odpowiednikami „ludzi znajdujących się na przepierzeniu” z opisu Platona:

„Z góry i z daleka pada na nich światło ognia, który się pali za ich plecami, a pomiędzy ogniem i ludźmi przykutymi biegnie górą ścieżka, wzdłuż której widzisz murek zbudowany równolegle do niej, podobnie jak u kuglarzy przed publicznością stoi przepierzenie, nad którym oni pokazują swoje sztuczki.
– Widzę – powiada.
– Więc zobacz, jak wzdłuż tego murku ludzie noszą różnorodne wytwory, które sterczą ponad murek; i posągi, i inne zwierzęta z kamienia i z drzewa, i wykonane rozmaicie (…)”
– Dziwny obraz opisujesz i kajdaniarzy osobliwych.
– Podobnych do nas – powiedziałem. – Bo przede wszystkim czy myślisz, że tacy ludzie mogliby z siebie samych i z siebie nawzajem widzieć cokolwiek innego oprócz cieni, które ogień rzuca na przeciwległą ścianę jaskini?” [3]

Grupa ta stała się dziś ludźmi odpowiedzialnymi za zdobycie informacji i przekazanie jej społeczeństwu. Często nie jest to wyłącznie beznamiętny przekaz, a forma wartościująca. Poza czystą informacją przekazuje osąd, układa wiadomości w formy i obrazy rzeczywistości, mówiąc jednocześnie jak je odczytywać. Ale na ile, to co otrzymujemy w tym przekazie jest rzeczywistością, a na ile tylko jej przetworzeniem, odpowiednikiem cienia z metafory Platona?

Prawda?

Idee u Platona stanowiły istotę świata, której człowiek nie postrzegał zmysłami. To, co uważał za rzeczywistość istniejąca wokół było wyłącznie cieniem i odbiciem idei. Podobnie pojmujemy świat za pośrednictwem informacji. To, co w nich otrzymujemy, staje się samo w sobie światem. Można spróbować wyjaśnić to na przykładzie podróżnika, który powraca z dalekiej wyprawy. Opis rzeczy jakie widział w umysłach jego słuchaczy tworzy obrazy świata, którego nie znają z doświadczenia. Jeśli podróżnik ten widział jedną tubylczą wioskę, w której zwyczaj nakazywał obcinanie niemowlętom dużego palca u nogi, to najczęściej na zasadzie analogii słuchacze (a często i sam podróżnik) przenoszą tę wiadomość na inne wioski. Tak powstaje cień rzeczywistości, informacja, która staje sie rzeczywistością – przynajmniej dla słuchaczy przykładowego podróżnika. Ryszard Kapuściński rozważając dzieje Herodota w ten sposób opisuje osoby, które innym przekazywały swoje opowieści o rzeczywistości:

“Więc Herodot wędruje po świecie, spotyka ludzi i słucha tego, co opowiadają. Mówią mu, kim są, opowiadają swoją historię. Ale skąd wiedzą, kim są, skąd się wzięli? A, odpowiadają, słyszeli to od innych, przede wszystkim od swoich przodków. Ci przekazali im swoją wiedzę, tak jak teraz oni czynią to wobec innych. Ta wiedza ma formę różnych opowieści. Ludzie siedzą przy ognisku i opowiadają. Potem będzie to nazwane legendami i mitami, ale w chwili kiedy tamci to mówią lub słyszą, wierzą, że jest to najświętsza prawda, najbardziej rzeczywista rzeczywistość.” [4]

Wiara, zamienia opowieści w prawdę. To, co przekazują inni tworzy jaskinię, w jakiej się znajdujemy i nasze wyobrażenie o świecie. Czy jest więc możliwe dotarcie do prawdy, do rzeczywistości pierwotnej? Tej rzeczywistości, która stała się podstawą stworzenia informacji o niej? Platon twierdzi, że tak – możliwym jest dotarcie do idei:

„A rozpatrz sobie – dodałem – ich wyzwolenie z kajdan i uleczenie z nieświadomości. Jak by to było, gdyby im naturalny bieg rzeczy coś takiego przyniósł; ile razy by ktoś został wyzwolony i musiałby zaraz wstać (…) i patrzeć w światło, cierpiałby robiąc to wszystko, a tak by mu w oczach migotało, że nie mógłby patrzeć na te rzeczy, których cienie poprzednio oglądał. Jak myślisz, co on by powiedział, gdyby mu ktoś mówił, że przedtem oglądał ni to, ni owo, a teraz coś bliższego bytu, że zwrócił się do czegoś, co bardziej istnieje niż tamto, więc teraz widzi słuszniej; i gdyby mu ktoś teraz pokazywał każdego z przechodzących i pytaniami go zmuszał, niech powie, co to jest. Czy nie myślisz, że ten by może był w kłopocie i myślałby, że to, co przedtem widział, prawdziwsze jest od tego, co mu teraz pokazują?” [5]

Można dotrzeć do rzeczywistości poza przekazywaną nam informacją, ale, na co zwraca też uwagę Platon, czy uwierzymy wtedy, że to, co widzimy i czego doświadczamy teraz jest większą prawdą od tego, czego doświadczaliśmy za pośrednictwem informacji? Bo co jeśli są inne wioski, w których nikt nie obcina dzieciom dużych palców u nóg, a wręcz uznaje to za barbarzyństwo? Taki obraz rzeczy kłoci się z tym, który jest w nas. Oznacza to bowiem, że rzeczywistość, w której żyliśmy jest kłamstwem. Całość świata, jaki stworzyliśmy zaczyna się walić – bo jeśli jedna z części składowych okazała się nieprawdą, to, czy podobnie nie będzie z innymi? To wszystko burzy poczucie stabilizacji, którego ludzie tak bardzo potrzebują. Nie dziwi więc, gdy społeczeństwa starają sie ograniczyć dopływ informacji, które mogą zniszczyć istniejący obraz świata. W czasie badań prowadzonych na Uniwersytecie w Connecticut w USA okazało się, że 43% respondentów uważa, że prasa ma za dużo wolności,a 22% jest za cenzurą prewencyjną [6]. Wynika stąd, że nawet uważane za najmocniej szanujące wolność informacji, społeczeństwo amerykańskie boi się naruszenia jaskini, jaką sobie stworzyło, jako argumenty na obronę przytaczając kwestie braku obiektywizmu, prywatnych ataków mediów itp.

Ostatecznie decyzja o tym, czy chcemy wiedzieć, co (i czy w ogóle) znajduje się poza naszą jaskinią, należy do nas samych. Ostatecznie nikt nie zmusza człowieka do przyjmowania informacji w sposób bezkrytyczny lub przetwarzania ich według jedynego, słusznego schematu. Jednak, czy jeśli zdecydujemy się na własny tok myślenia i spróbujemy wyjść z jaskini, w której jesteśmy, to nie okaże się, że wejdziemy do innej? Nowe informacje, czy nowy sposób analizowanie starych może z czasem stworzyć wokół nas zupełnie nową jaskinię informacji. Oczywiście taki sposób myślenia jest dość pesymistyczny, gdyż w perspektywie każde wyjście z jaskini prowadzi do kolejnej i tak w nieskończoność. Z drugiej strony zmuszałoby to człowieka do dynamizmu w myśleniu, zmieniania utartych sposobów patrzenia na rzeczywistość, co z kolei warunkowałoby osobisty rozwój, a to optymistyczna myśl. Zawsze można zwrócić się w stronę, jak pisze Platon, pierwiastka zwanego dobrem i starać się każdą jaskinię informacji uczynić jak najlepszym miejscem do życia.

PRZYPISY

[1]
Platon, Państwo, VII, 514-518C. Wszystkie fragmenty z Platona w tłumaczeniu Władysława Witwickiego

[2]
Miłosz Cz. (1953), Zniewolony umysł, s. 154, Paryż.

[3]
Platon, Państwo, VII, 514-518C.

[4]
Kapuściński R. (2005), Podróże z Herodotem, s. 77.

[5]
Platon, Państwo, VII, 514-518C.

[6]
Chrabota B. (2006), Kaganiec, „Press”, nr 1 (120), s. 108.

——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji
Creative Commons 2.5 Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne

——————————————————————————————–

Comments are closed.