ABSTRACT:

The article proposes an approach to describing and understanding the digital culture by researching human and non-human collectives. It draws inspirations from Bruno Latour’s ANT, Edwin Hutchins’ distributed cognition, Karin Knorr-Cetina’s understanding of artifacts as crystalized decisions and Manovich’s software studies.

ABSTRAKT:

Artykuł proponuje podejście do opisywania i rozumienia kultury cyfrowej na drodze badania kolektywów ludzko-nie-ludzkich. Czerpie inspiracje z teorii aktora-sieci Bruno Latoura, dystrybucji poznania Edwina Hutchinsa, prezentowanego przez Karin Knorr-Cetiną rozumienia artefaktów jako skrystalizowanych decyzji i studiów nad oprogramowaniem w ujęciu Lva Manovicha.

Skoro żyjemy w świecie pełnym technologicznych artefaktów, które tak głęboko wnikły w tkankę życia społecznego, należy rozważyć następujący problem: jak wpisywać tych aktorów nie-ludzkich, podążając za językiem Bruno Latoura, w antropologiczne rozważania nad kulturą cyfrową. Interpretując pracę Jacka Goody’ego, kognitywną antropologią Edwina Hutchinsa i teorię aktora-sieci Bruno Latoura, staram się odpowiedzieć na to pytanie, postulując określone rozumienie kultury cyfrowej i zarysowując rolę artefaktów oraz innowatorów w kształtowaniu losów kolektywu. Tenże kontekst teoretyczny proponuję jako aparat teoretyczny możliwy do zastosowania w pracach etnograficznych, które starają się odpowiadać na pytania o rolę nie-ludzi we współczesnych kolektywie ludzi, maszyn i całej reszty nie-ludzi. Koncentruję się na zastosowaniu tego aparatu podczas badań w obrębie zurbanizowanych społeczeństw, w których zarówno pojedyncze podmioty, jak i organizacje wszelkiej skali sięgają po artefakty nowoczesnych technologii komunikacyjnych dla rozmaitych celów, choć wydaje się, że proponowane tutaj narzędzia mogą być również pomocne w badaniach prowadzonych na społecznościach plemiennych, którym uwagę poświęcała klasyczna antropologia kulturowa czy społeczna.

Artefakty kultury piśmiennej

Refleksja nad wpływem technologii piśmienniczych i drukarskich na praktyki związane z wiedzą, jej zbieraniem, przetwarzaniem i dystrybucją uprawiana przez Jamesa Burke’a (1995), Waltera J. Onga (1992) czy Jacka Goody’ego (1989) zasadza się na w gruncie rzeczy prostym założeniu: rozpowszechnienie nowych technologii wprowadza nowe sposoby angażowania się w praktyki związane z wiedzą, a nowe możliwości niesione przez nowe (meta)media są szybko włączane do użytku ze względów ekonomicznych czy politycznych, choć nie zawsze według reguł racjonalnego planowania czy przemyślanych strategicznych decyzji. U Goody’ego wyczuć można delikatnie ewolucyjne podejście, wedle którego niemal przypadkowe mutacje i lokalne gry interesów doprowadzają do rozwoju technologii, które w niedalekiej perspektywie zmieniają porządek, nierzadko geopolityczny, i zapewniają „zmutowanym” społecznościom sukces w rywalizacji z bliższymi bądź dalszymi sąsiadami. Goody (1989) pisze:

Religie piśmienne nadają normatywnej strukturze systemów społecznych charakter uniwersalistyczny, oddziałując w dwojaki sposób. Po pierwsze, o ile religia pojawia się w jakimś sensie „z zewnątrz” – w wyniku procesów ekspansji i konwersji – jej normy muszą zostać zastosowane do więcej niż jednej grupy czy społeczności. Po drugie, charakter zapisanych sformułowań sprzyja dekontekstualizacji i generalizacji norm. (…) Kody pisane sprzyjają tworzeniu pojedynczych, „abstrakcyjnych” formuł, które nakładają się na bardziej zależne od kontekstu normy społeczeństw oralnych, a nawet częściowo je wypierają (Goody 1989).

Goody posuwa się w swoich rozważaniach do mówienia nie tylko o niemalże ewolucyjnej przewadze kultur piśmiennych, ale także o elementach systemów wierzeń, które są mocno warunkowane rodzajami technologii wykorzystywanych do ich transmisji. „Kody pisane sprzyjają tworzeniu pojedynczych, ‘abstrakcyjnych’ formuł” – pisze Goody (1989). Stwierdza, że wierzenia społeczności, które nie zapisały swoich świętych ksiąg, są przez to bardziej kontekstualne w regulowaniu życia społecznego według wskazań wiary. Np. wymiar kary za przewinienie uzależniony jest od stopnia pokrewieństwa pomiędzy sprawcą, ofiarą i liderem społeczności.

Goody w swoim tekście koncentruje się na piśmienności predrukarskiej. Akcentuje jej dobitną rolę w historii kościoła katolickiego w okresie poprzedzającym renesans1.

Słowo Święte zostało w swoim czasie zapisane w Księdze i zinstytucjonalizowane przez kościół, stając się siłą głęboko utwierdzającą czy raczej działającą na rzecz swojej własnej trwałości – choć niekoniecznie trwałości państwa – wbrew wszelkim zmianom politycznym czy ekonomicznym (Goody 1989).

Według Goody’ego inskrypcja, a więc utrwalenie za pomocą zapisu alfabetycznego serii odpowiedzi na problemy, które ludzie mogą napotykać w innych momentach, posłużyło do utrwalenia określonych decyzji jako już obranych i budowy mocnych instytucji kultury. Takie rozumienie artefaktu – jako zebranych w przedmiocie decyzji narastających w jego historycznym rozwoju – jako „zamrażającego” porządek społeczny – jest bardzo bliskie sposobowi, w jaki artefakty i za ich pośrednictwem kulturę definiuje Edwin Hutchins (1996), a także części koncepcji Bruno Latoura (2012, 2013).

Pozostając blisko historycznych przykładów Goody’ego, postaram się zrekonstruować myśli Latoura i Hutchinsa, mając na celu zarysowanie schematu teoretycznego, do którego zmierzam w niniejszym tekście.

Kultura jako zbiór cząstkowych rozwiązań

Hutchins mówi o kulturze jako o zbiorze gromadzonych w czasie przez liczne jednostki cząstkowych rozwiązań problemów (Hutchins, 1996, 168-169). Sięga po przykład mrówek, które po zalaniu plaży przez morską falę nie wiedzą, którędy powinny wędrować, by znajdować pożywienie. Zazwyczaj poruszają się po chemicznych szlakach wyznaczonych przez swoje przodkinie, teraz jednak są zupełnie zagubione. Muszą budować wszystko od nowa – od nowa wytyczać ścieżki, którymi będą wędrować kolejne pokolenia mrówek.

Hutchins porównuje ludzi do mrówek, stwierdzając że środowisko ludzkiego myślenia nie jest naturalne. „Ludzie tworzą swoje moce poznawcze [ang. cognitive powers] poprzez wytwarzanie środowisk, w których mogą wykorzystać te moce” (Hutchins, 1996, 169). Kultura w moim ujęciu jest takim właśnie środowiskiem – przestrzenią materialną i symboliczną, w której pełno jest cząstkowych rozwiązań problemów, na które ludzie mogą natrafiać. Rozwój polega na akumulowaniu tych rozwiązań i zamykaniu ich w artefaktach, także niematerialnych (ideomorfach, termin wprowadzony w dalszej części tekstu). Wytwarzanie owych artefaktów może z kolei być techniką kontroli społecznej2, o czym pisze Latour, opierając się na prozaicznym przykładzie ciężarka do hotelowych kluczy (Latour, 2013).

Rozważania Latoura wprowadzają do modelu teoretycznego, który staram się tutaj zsyntetyzować, klarowny opis technik władzy, który doskonale koresponduje z przywoływaną wcześniej pracą Goody’ego.

Rozważmy drobną innowację powszechnie spotykaną w europejskich hotelach: nieporęczne ciężarki mocowane do kluczy w celu przypominania klientom, że za każdym razem, gdy wychodzą, powinni zostawiać je w recepcji zamiast brać ze sobą na wycieczkę po mieście. Polecenie wypisane na wywieszce o treści: „Uprzejmie prosimy o pozostawianie kluczy w recepcji przy każdorazowym opuszczeniu hotelu” nie wydaje się szczególnie skutecznym sposobem nakłonienia gości hotelowych do postępowania zgodnie z wolą autora komunikatu. Najwyraźniej lekkomyślni goście mają ważniejsze sprawy na głowach, gdyż klucze po prostu rozpływają się w powietrzu. Jeżeli jednak jakiś zawezwany na pomoc wynalazca, zamiast zdawać się na wywieszkę, wprowadza metalowe breloki mocowane do kluczy, zarządca hotelu nie musi już polegać na moralnym poczuciu obowiązku swoich klientów. Nagle goście hotelowi stają się wielce zadowoleni, mogąc pozbyć się irytujących przedmiotów wypychających im kieszenie lub przeciążających ich torebki: z własnej nieprzymuszonej woli udają się do recepcji, by się ich pozbyć (Latour, 2013, 18).

Ów wynalazca przywołany w tekście Latoura jest tym, kto za pomocą wprowadzenia aktora nie-ludzkiego zamyka w artefakcie (tu: brelok do kluczy) polecenie zostawienia kluczy na recepcji, kiedy wychodzi się z hotelu. Na pewnym poziomie ogólności podobnie działał kościół w przykładzie Goody’ego, zamykając określony porządek społeczny w artefaktach – zapisanych trwale tekstach Pisma Świętego. Idąc tropem Hutchinsa należałoby powiedzieć, że w ten sposób decyzje podejmowane przez ludzkiego aktora zostają utrwalone w środowisku (rozumianym jako sztuczne otoczenie działania) i wchodzą trwale w skład kultury rozumianej jako zbiór cząstkowych rozwiązań problemów. Poprzez wprowadzanie artefaktów, władca może „wychowywać” poddanych, a innowator może zmieniać świat, gdyż jego argumenty zyskują na mocy.

Część tych artefaktów spełnia kryteria uznania za inskrypcje według ujęcia Latoura (2012, 245-237). Pismo zapisane można transportować bez straty dla jego treści. Indeksalność lektury uwidacznia się w momencie obcowania z tekstem, który każdy w każdych okolicznościach czyta inaczej, ale sam zapis nie różni się w zależności od miejsca, w którym zostaje odczytany3. Artefakty jako zamrożone w przedmiocie decyzje są podobne – trwają w czasie, zawierając to samo, i nawet mimo że ich stosowanie zmienia się – różni ludzie w różnych momentach korzystają z nich inaczej – ich treść pozostaje taka sama. Ten fenomen powiązany jest z uniwersalnością religii opartych na piśmie, o których pisał Goody w przywoływanym wcześniej tekście.

Oczywiście w jednym kolektywie (Latour, 2005) aktorów ludzkich i nie-ludzkich może być wielu, niektórzy mogą mieć przeciwstawne cele, różne artefakty mogą ze sobą konkurować jako różne zbiory podjętych wcześniej, „skrystalizowanych”4 decyzji. W tym procesie rywalizacji uwidaczniać się może dowolnie ujmowany konflikt, także ten w rodzaju techno-społecznego dyskursu.

Kiedy powrócimy do rozumienia kultury jako zbioru cząstkowych rozwiązań problemów, artefakty będą jej naturalną składową – wszak zawierają w sobie cząstkowe rozwiązania problemów, np. związanych z nawigacją (Hutchins, 1996) czy prowadzeniem badań biochemicznych (Knorr-Cetina, 1981). Jeśli dostrzeżemy dodatkowo, że arsenał środków technicznych pozwalających zbierać, przetwarzać i rozpowszechniać informacje zmienia się w czasie, co najwyraźniej i najprościej widać w dobrze opisanym procesie innowacji prowadzącym od piśmienności, przez druk, po cyfrowe „maszyny do pisania”, będziemy musieli przyznać, że w tym czasie zmieniła się także kultura. Inna jest jej kompozycja, inni aktorzy biorą udział w ogromnym kolektywie ludzi i rozmaitych nie-ludzi, do których należą nie tylko przedmioty materialne, stworzenia żyjące i nieożywiona przyroda, ale także aktorzy ideomorficzni. Wielu z nich, na przykład nauczane w szkołach sposoby komponowania tekstów, ulegały przekształceniom w czasie.

Ideomorfy to w modelu latourowskiego ANT (Latour, 2005, 53) tacy nie-ludzie, którzy choć są niematerialni, mogą wchodzić w relacje z aktorami ludzkimi i nie-ludzkimi. Rodzajem ideomorfa ściśle związanym z pracą na informacjach we współczesnej Polsce byłaby na przykład „metoda naukowa”, nawet najpotoczniej rozumiana. Ideomorfy krążące w poszczególnych kolektywach również wchodzą w relacje z aktorami nie-ludzkimi. Wiele szczegółowych studiów o różnym stopniu wyrafinowania (Frelik, 2012, Cho, 2014) albo przykładów pisarstwa popularno-naukowego bazującego na rozpoznaniach neurobiologii (Carr, 2010) zwraca uwagę na rolę cyfrowych nie-ludzi w kształceniu praktyk związanych z wiedzą i ich relację z ideomorfami.

Na tak zarysowanym tle teoretycznym zasadniczym problemem pracy opartej na konstruowanym tu modelu teoretycznym byłoby badanie ideomorficznych składników kultury (rozumianej jako kolektyw), których opis pozwoliłby na dokładniejsze scharakteryzowanie kultury cyfrowej jako zbioru aktorów ukształtowanych w procesie negocjacji pomiędzy ludźmi i cyfrowymi nie-ludźmi. Szczegółowe przypadki badane za pomocą zróżnicowanych metod nauk społecznych i humanistycznych służyłyby dalszemu uogólnieniu do niepełnego, ale na pewno powiększającego pulę wiedzy opisu kultury cyfrowej jako takiej.

Jak badać kulturę cyfrową

Są trzy podstawowe grupy składników kultury cyfrowej, które należy badać na tak zarysowanym tle teoretycznym: ludzie, nie-ludzie materialni i ideomorfy. Wszystkie trzy typy aktorów pozostają w nieustannej relacji, w toku której przekształcają się. Zmieniają się osoby biorące udział w kolektywach, zmienia się sprzęt i oprogramowanie, zmieniają się także niematerialne składniki kolektywu: rygory pracy intelektualnej, skutki edukacji formalnej i pozaformalnej, przekonania dotyczące sposobów zawierania optymalnych sojuszy z nie-ludźmi (panowania nad nie-ludźmi i przesuwanie ich z kategorii „mediatorów” do „pośredników”) (Latour, 2005). Naturalnym sposobem procedowania wydaje się więc rejestrowanie tych zmian – rejestrujemy wówczas przemiany kultury rozumianej jako zbiór cząstkowych rozwiązań.

Rejestrowanie zmian i wskazywanie na te składniki, które pojawiają się w kolektywie, znikają albo ulegają przekształceniom, możliwe jest dzięki diachronicznemu ujęciu problemu – zestawianiu porównawczemu „metafizycznych stopklatek”5, a więc stanów kolektywów w wyodrębnionych, zatrzymanych momentach. Dlatego gdy badacza interesuje przekształcenie kultury pod wpływem włączania w kolektyw cyfrowych nie-ludzi, brane za przypadki badawcze powinny być takie kolektywy, które istniały w czasie poprzedzającym kluczowe przemiany składu kolektywu wywoływane wkraczaniem do niego cyfrowych nie-ludzi (komputerów, łącz cyfrowych, nowoczesnych urządzeń mobilnych etc.), i które wciąż działają.

Ten rodzaj badań wydaje się szczególnie istotny z perspektywy czasu – ludzie pamiętający czasy sprzed cyfryzacji pracy, zwłaszcza tej związanej z przetwarzaniem dużych ilości informacji; ludzie, w których relacjach nie pośredniczyły artefakty i sieć; ci, którzy wypoczywali wyłącznie „analogowo” – ich kulturę będziemy niedługo musieli traktować jako wymarłą i poznawać jedynie z drugiej ręki. Spieszmy się więc rejestrować i rozumieć kulturę, która rozwijała się po obu stronach cyfrowego przełomu.

Jak wskazuje doświadczenie etnografów „systemów poznawczych”, którzy zajmują się badaniem aktorów nie-ludzkich w organizacjach, których zadaniem jest przetwarzanie dużych ilości informacji (Hutchins, 1996, Knorr-Cetina, 1981), skala badanego kolektywu może mieć istotne znaczenie dla wachlarza obserwacji, które można poczynić. Dlatego wydaje się, że badany kolektyw powinien być na tyle liczny, by można było zarejestrować w nim relacje hierarchii, delegowania zadań i współpracy pomiędzy ludźmi. Z drugiej strony musi być na tyle ograniczony, by dało się rejestrować go metodami etnografii. Dlatego idealnym typem takiej organizacji działającej w otoczeniu miejskim, gdzie infiltracja przez artefakty cyfrowe jest względnie wysoka, byłaby niewielka firma, w której pracuje 10-30 osób albo niewielkie społeczności uczestników tych samych zajęć kulturalnych czy dydaktycznych – choćby form kształcenia pozaformalnego.

Kiedy już wiemy, co i kogo można w ten sposób badać, należy odpowiedzieć na pytanie o to, co takie badanie może przynieść i za pomocą jakich narzędzi można interpretować jego wyniki.

Sieć ludzi i nie-ludzi

Szkielet teoretyczny ANT służy przede wszystkim jako sposób ujmowania relacji pomiędzy aktorami w sieci. Podstawowe kategorie tego opisu, takie jak ludzie, nie-ludzie i ich typy, kolektyw i negocjacje służą opisowi najbardziej zgrubnemu. Każdego aktora należy bowiem najpierw odnaleźć, nazwać i ulokować w opisie sieci. Ten proces odbywa się w oparciu o obserwacje i wywiady z uczestnikami kolektywu oraz o wokalizację nie-ludzi (ang. let them speak, Latour, 2005, 79), stąd badaczowi niezbędne są kompetencje z nauk komputerowych, human-computer interaction czy projektowania użytkowego.

Postulat „podążania za tubylcami” formułowany przez Latoura (2005, 62) zostaje przeze mnie rozmiękczony – głos badacza dyskutującego z rozmówcami może brać udział już w rozmowie z badanymi w terenie, nie zaś dopiero podczas interpretacji wyników poza terenem. Język wokalizowanych aktorów nie-ludzkich i ludzi, którzy angażują się z nimi w relacje, mogą być niekompatybilne. Postulaty maszyn cyfrowych mogą być trudne do zsynchronizowania z językiem celów i potrzeb ludzi. Dlatego zaangażowanie badacza w proces synchronizowania tych dialektów wydaje się niezbędny, także ze względu na dążenie do wydobycia pełniejszej interpretacji ze strony badanego człowieka – lepiej poinformowany może formułować bardziej odpowiadające jego własnym stanom interpretacje.

Trudne pytanie, które należy jednocześnie postawić, brzmi: których nie-ludzi wokalizować, z którymi ludźmi przeprowadzać wywiady i gdzie właściwie kończy się kolektyw. Odpowiedź jest z pewnością inna dla każdego badanego przypadka, a na poziomie ogólnym powiedzieć można jedynie: wszystkich, którzy są istotni dla problemu. Sposobami wyłaniania listy aktorów, których należy wziąć pod uwagę, są
1. śledzenie interesującego badacza procesu (np. procesu produkcji treści, który odbywa się w organizacji, albo procesu nawiązywania znajomości, jeśli badacz przygląda się np. roli portali randkowych w budowaniu relacji międzyludzkich);
2. podążanie za wskazaniami innych aktorów (wspominanych zarówno przez ludzi, jak i narzucających się podczas wokalizowania nie-ludzi).

W warstwie interpretacyjnej ANT pozwala też na rozpoznanie podstawowych różnic pomiędzy kształtem kolektywu dawniej i dziś. Umiejscowienie aktorów w sieci pozwoli także ustalić, jakie relacje łączą ludzi z nie-ludźmi i dostrzec zgrubne przekształcenia ideomorfów biorących udział w kolektywie, np. przesunięcia w rozumieniu „procesu weryfikacji informacji”, zmianę sposobów mierzenia „opinii”. Badając redakcję codziennej gazety, można obserwować zmiany, jakim ulegać mogły sposoby pozyskiwania informacji (inni aktorzy mogą brać udział w tym procesie), proces wydawniczy (zapośredniczenie transportu tekstu w toku redakcji i druku mogło zmienić techniki pisarskie i organizację pracy dziennikarzy) czy głębsze sposoby negocjowania sojuszy z nie-ludźmi, które będą dokładniej interpretowane z wykorzystaniem dalszych narzędzi teoretycznych.

Artefakty jako skrystalizowane decyzje

Zdaniem Knorr-Cetiny naukowcy pracujący w laboratoriach, kiedy korzystają z artefaktów, korzystają de facto z wcześniejszych decyzji podjętych przez naukowców i nie-naukowców. Artefakty są skrystalizowanymi owocami wcześniejszej pracy (Knorr-Cetina, 1981, 13). To spostrzeżenie składa się na indeksalność pracy naukowej, która toczy się w określonym miejscu i czasie, przy dostępnie do określonych zasobów i jest nimi warunkowana. Krystalizację dostrzega Knorr-Cetina także w zapisach (ang. scriptures) (s. 14), lokując swój model blisko tego, co pisał cytowany wcześniej Goody (1989).

Naukowcy w opisywanym przez nią laboratorium są majsterkowiczami (ang. tinkerers) – często, prowadząc swoje badania, polegają na dobrze poinformowanej intuicji, konstruują aparaturę z dostępnych zasobów, niekoniecznie idealnie dostosowanych do wykonywania konkretnych pomiarów czy czynności (np. zastosowanie centryfugi z braku możliwości skorzystania z odpowiedniej aparatury do pomiaru gęstości, Knorr-Cetina, 1981, 35). Na kulturę, w której funkcjonują, rozumianą jako zbiór cząstkowych rozwiązań problemów, składają się wszystkie przedmioty, w których skrystalizowane są wcześniejsze wybory. Oni natomiast, korzystając z nich, nadając im nowe funkcje i znaczenia, wytwarzają intersubiektywnie ideomorfy „rozwiązań” – „know-how” pracy w laboratorium. Pracownicy intelektualni współczesnych firm, nawet tych niekoniecznie powiązanych bezpośrednio z opracowywaniem nowoczesnych cyfrowych nie-ludzi, postępują podobnie. Obserwacja zmian w tym, w jaki sposób wykonują swoją pracę, w jaki sposób wykorzystują e-mail, oprogramowanie do edycji tekstów, informacje i aplikacje dostępne w Internecie, przyniesie wskazówki dotyczące tego, na czym polega i jak działa ich kultura cyfrowa, a wreszcie, w najogólniejszym wymiarze, w jaki sposób ludzcy członkowie kolektywu radzą sobie z nowymi narzędziami technicznymi.

Jednocześnie prowadzona analiza historii artefaktów, które znajdują się w ich otoczeniu – podobnie jak w pracy Hutchinsa, kiedy mówi o aparaturze nawigacyjnej wykorzystywanej na statkach i okrętach morskich (Hutchins, 1996) – ukazywać może procesy adaptowania aktorów nie-ludzkich pod wpływem pojawiania się w kolektywie nowych ideomorfów i innych nie-ludzi. Nie-ludzie bowiem też zmieniają się w czasie, praktyki korzystania z poszczególnych aplikacji i urządzeń ulegają zmianom pod wpływem zmian w całym kolektywie. Jednocześnie być może pewne artefakty zachowały swoje funkcje albo są wciąż wykorzystywane, choć w inny sposób, jak opisywane przez Hutchinsa (1996, s. 96) astrolabium.

Studia nad sprzętem i oprogramowaniem

ANT zarysowuje metodę opisu kolektywu na najogólniejszym poziomie. W dalszym rzucie teoria artefaktów Knorr-Cetiny i Hutchinsa uhistorycznia aktorów nie-ludzkich, wskazując sposoby, w jakie ludzie mogą negocjować z nie-ludźmi ich nowe funkcje. Szczegółowe studia nad oprogramowaniem, nowymi piśmiennościami i interakcją człowiek-komputer (ang. human-computer interaction, w skrócie HCI) schodzą do najniższego poziomu interpretacji i pozwalają odpowiadać na pytania o to, co dzieje się pomiędzy pojedynczym człowiekiem a drobnymi fragmentami nie-człowieka – komputera.

Samemu Hutchinsowi zdarzyło się pisać o konieczności stosowania jego teorii rozproszonego poznania w studiach nad HCI (Hollan, et. al., 2000). Sam także prowadziłem badanie empiryczne oparte na nagraniach screen-capture studentów przygotowujących przy użyciu komputerów podłączonych do Internetu odpowiedzi na zadane im pytania (Kopeć, 2015). Inni badacze związani z eksperymentami z nurtu „nowych piśmienności” (ang. new literacies) badali strategie przetwarzania informacji przy użyciu nowoczesnych technologii (Leu, et. al., 2004; Cho, 2014), postulując metody badawcze i wskazując na problemy, które należy brać pod uwagę podczas badania strategii nowo-piśmiennych6. Wśród nich znalazły się wątki takie jak dostosowywanie strategii czytelniczych do wymagań rynku pracy, wymogów komunikacji rówieśniczej u młodszych badanych itd. Polski autor w tekście niezwiązanym z głównym nurtem jego zainteresowań, Paweł Frelik (2012), starał się zinterpretować rolę, jaką w jego własnej pracy badawczej spełniają aplikacje, z których korzysta. Zwrócił uwagę, że za sprawą wprowadzenia tych narzędzi do swojego trybu pracy sprawił, że jego analizy wizualności korzystają z większej liczby mało popularnych tekstów kultury (zróżnicowanie), oraz że sposób, w jaki pisze, stał się znacznie mniej linearny (zmiana organizacji pracy umysłowej).

Lev Manovich (2013) poddał interpretacji oprogramowanie wykorzystywane do działalności w obszarze kultury wizualnej – ilustracji, animacji, grafice trójwymiarowej. Analizował sposoby, w jakie technologiczne rozwiązania oferowane przez oprogramowanie przekształcają ideomorfy związane z estetyką obrazu (Manovich, 2013). Lucy C. Irani (2015; et. al., 2008) badała sposoby negocjacji widoczności i anonimowości w środowisku pracowników Amazon Mechanical Turk. Alise Tifentale (2014) przyglądała się sposobom negocjacji znaczeń artefaktów technologicznych w związku z praktyką wykonywania selfie.

Z przywołanych studiów, a także szeregu kolejnych, i mojego własnego doświadczenia wyłania się amalgamat metod, na które składają się obserwacja zachowania ludzi w kontaktach z nie-ludźmi, interpretacja owoców tej aktywności (tekstów, wizualiów, intertekstów) i wywiady z uczestnikami tych relacji. Analizy przeprowadzone z wykorzystaniem tych narzędzi służą ustaleniu, jakie cele i jakimi sposobami aktorzy ludzcy osiągają lub próbują osiągać w kontakcie lub za pomocą cyfrowych nie-ludzi. Rejestrując te cele i sposoby, rejestrujemy składowe kultury cyfrowej rozumianej jako zbiór cząstkowych rozwiązań problemów funkcjonujący w kolektywie, w którym są już cyfrowi nie-ludzie.

Interdyscyplinarna antropologia kultury cyfrowej

Rozumienie kultury cyfrowej, które postuluję w niniejszym tekście, koncentruje się na sylwetce człowieka wśród nie-ludzi. Dzieje się tak za sprawą zakorzenienia niniejszego tekstu w tradycji science & technology studies (STS) i latourowskiego ANT. Akcentuje rolę nowoczesnych technologii, nie pozwalając ignorować ich zaangażowania w kształt kolektywów i działania ludzi. Wskazuje na aktorów, których nie można ignorować i wydaje się odpowiedzią na pytanie o teoretyczne otoczenie dla interdyscyplinarnych studiów, w których narzędzia archeologii mediów mogą z korzyścią funkcjonować obok socjologii, antropologii i nauk komputerowych. Wydaje się też odpowiedzią na pytanie o to, w jaki sposób antropologia może podejmować temat nowoczesności i proponować odpowiedzi na pytania o rolę nowoczesnych technologii w naszych codziennych życiach. Jakie owoce przyniesie myślenie i badanie w tak ustawionej ramie teoretycznej – okaże się, mam nadzieję, wkrótce.

Biogram
Jarosław Kopeć – magister kulturoznawstwa i sztuk wyzwolonych po Międzyobszarowych Indywidualnych Studiach Humanistycznych i Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Doktorant na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się badaniem współczesnej kultury cyfrowej. Prowadzi bloga: http://surfing.wymiarywiedzy.pl.

Bibliografia

Burke, J., 1995. Osiem stopni wtajemniczenia, czyli jak zmieniliśmy świat, przeł. Krzysztof Środa, Puls, Londyn 1995, s. 116-156.
Afeltowicz, Ł, Pietrowicz, P., 2013. Maszyny społeczne. Wszystko ujdzie, o ile działa. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Carr, N.G., 2010. The Shallows: What the Internet is Doing to Our Brains, W.W. Norton.
Cho, B.-Y., 2014. Competent Adolescent Readers’ Use of Internet Reading Strategies: A Think-Aloud Study. Cognition and Instruction, 32 (July), s. 253-289. Dostępne on-line: http://www.tandfonline.com.proxy2.cl.msu.edu/doi/abs/10.1080/07370008.2014.918133#.U-hJm4BdUyZ.
Cichocki, P., 2012. Sieć Przyjaciół: Serwis społecznościowy oczami etnografa. Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego.
Frelik, P., 2012. Narzędzia umysłu. [W:] Mindware: Technologie dialogu, red. P. Celiński, Lublin: Warsztaty Kultury – Filia Centrum Kultury w Lublinie; Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie.
Goody, J., 1989. Słowo Boga, przeł. Grzegorz Godlewski przy współpracy Andrzeja Mencwela. Przegląd Humanistyczny, 7, s. 117-136.
Hollan, J., Hutchins, E. & Kirsh, D., 2000. Distributed Cognition: Toward a New Foundation for Human-Computer Interaction Research. ACM Transactions on Computer-Human Interaction, 7(2), pp.174–196.
Hutchins, E., 1996. Cognition in the Wild, Cambridge, Massachussets, USA: The MIT Press.
Knorr-Cetina, K., 1981. The Manufacture of Knowledge, Oxford, United Kingdom: Pergamon Press.
Irani, L.C. & Silberman, M.S., 2008. Turkopticon : Interrupting Worker Invisibility in Amazon Mechanical Turk.
Irani, L., 2015. Difference and Dependence among Digital Workers: The Case of Amazon Mechanical Turk. South Atlantic Quarterly, 114(1), pp.225–234.
Kopeć, J., 2015 (w druku). Reading/writing in ICT. Habitual alliances and individual style. Polish libraries, vol. 2015, s. 253-267. Warszawa: Biblioteka Narodowa.
Latour, B., 2005. Reassembling the Social: An Introduction to Actor-Network-Theory, Oxford: Oxford University Press.
Latour, B., 2012. Wizualizacja i poznanie: zrysowywanie rzeczy razem. Avant : Journal of Philosophical-Interdisciplinary Vanguard, 3, s. 207-257.
Latour, B., 2013. Technologia jako utrwalone społeczeństwo. Avant : Journal of Philosophical-Interdisciplinary Vanguard, 4(1), s. 17-48.
Leu, D.J. et al., 2004. Toward a Theory of New Literacies Emerging From the Internet and Other Information and Communication Technologies. [W:] Theoretical Models and Processes of Reading. International Reading Association, pp. 1570–1613.
Manovich, L., 1995. An Archeology of a Computer Screen. Kunstforum International, (132), s.124–135. https://ezp.lib.unimelb.edu.au/login?url=https://search.ebscohost.com/login.aspx?direct=true&db=aax&AN=505762490&site=eds-live.
Manovich, L., 2000. Database as a genre of new media. AI & SOCIETY, (Maj 1997), pp.176–183. http://link.springer.com/article/10.1007/BF01205448 (dostęp 15.02.2014).
Manovich, L., 2013. Software Takes Command, Nowy Jork, Londyn: Bloomsbury Academic.
Ong, W.J., 1992. Oralność i piśmienność. Słowo poddane technologii, przeł. Józef Japola, Lublin: Wydawnictwo KUL.
Tifentale, A., 2014. The Selfie: Making sense of the “Masturbation of Self-Image” and the “Virtual Mini-Me”, Selfiecity.net.

Comments are closed.