Magdalena Dąbrowska – Emancypacja według Simone de Beauvoir

„Kultura i Historia” nr 5/2003

Simone de Beauvoir w „Drugiej płci” prezentuje sytuację kobiet we współczesnym jej świecie. Książka została wydana w 1949 roku i jest jedną z najważniejszych, należących już do klasyki feminizmu pozycji. Beauvoir wprowadza kategorię gender- płci społeczno- kulturowej, którą tworzą wzorce i sposoby życia przypisywane kobietom i mężczyznom. Twierdzi: „Biologia nie wystarczy, by odpowiedzieć na stawiane przed nami pytanie: dlaczego kobieta jest Innym?” [1] Ludzką sytuację trzeba rozpatrywać nie tylko w kontekście biologicznym, lecz przede wszystkim w kontekście społecznym, kulturowym, ekonomicznym i politycznym. Fakt, że kobieta jest uciemiężona a mężczyzna dominuje jest kwestią kulturową, wynika z niesprawiedliwego podziału praw i obowiązków. Kultura, nie natura, jest winna złu.

Według egzystencjalizmu, z którą Beauvoir sympatyzowała, jednostka dzięki swojej wolności i umiejętności wyboru może dowolnie kreować swoją przyszłość. To otwarcie na przyszłość, możliwość wykraczania poza tu i teraz nosi miano transcendencji. Niestety, w sytuacji kobiety prawda ta zdaje się nie działać. Kobiecie odebrana jest możliwość transcendencji. Reguły społecznej gry nieustannie spychają ją do kategorii przedmiotu. Zamknięta zostaje w immanencji- możliwość wybiegania poza teraźniejszość, kreowania własnego losu zostaje jej odebrana. Fakt, że jednostka rodzi się kobietą determinuje jej przyszłość i praktycznie nie pozostawia miejsca na wolny wybór.

Przedmiotem tego artykułu jest analiza przedstawionej przez Simone de Beauvoir sytuacji kobiet w patriarchalnym społeczeństwie oraz zaproponowanych przez nią sposobów zmiany istniejącego porządku. Z lektury „Drugiej płci” wynika, że małżeństwo i macierzyństwo to tradycyjnie przeznaczenie każdej kobiety. Niestety, ani jedno ani drugie nie jest w stanie w pełni zaspokoić jej ambicji i potrzeby rozwoju. Sfrustrowana, zamknięta w domu niby w więzieniu kobieta z upływem czasu staje się coraz bardziej nieszczęśliwa. Beauvoir szkicuje także alternatywną wizję kobiecej egzystencji, odmiennej od tradycyjnej: życie kobiety niezależnej. Niestety także ta droga obarczona jest wieloma niedogodnościami. Sytuacja kobiety w wizji nakreślonej przez Beauvoir prowadzi do smutnego wniosku: droga do samorealizacji jest dla niemal wszystkich kobiet jest zamknięta lub wymaga wielkiego wysiłku. Beauvoir widzi jednak możliwość zmiany kobiecej sytuacji. Może ona nastąpić w dwóch przypadkach: gdy zmienione zostanie całe społeczeństwo i kierujące nim zasady lub gdy zmiana nastąpi na poziomie relacji pomiędzy jednostkami- gdy dominacja zastąpiona zostanie wzajemnością. Co stanie się jeśli wymienione projekty nie zostaną zrealizowane? Beauvoir szkicuje ostateczne rozwiązanie: jest nim wojna pomiędzy płciami o władzę.

Małżeństwo i macierzyństwo
Analizę nierówności istniejącej w społeczeństwie rozpoczyna Beauvoir od opisu ról zwyczajowo przypisanych kobiecie: roli żony i matki. Pisze: „Małżeństwo jest przeznaczeniem tradycyjnie oferowanym kobiecie przez społeczeństwo. Nadal jest prawdą, że większość kobiet jest zamężna, lub była, lub zamierza być, lub cierpi że nie jest.” [2] Beauvoir jest negatywnie nastawiona do tradycyjnego, patriarchalnego małżeństwa, które oparte jest na podziale ról na męskie i żeńskie. Nie oznacza to jednak, że w ogóle potępia małżeństwo jako takie. Debra B. Bergoffen [3] uważa, iż głównym celem krytyki Beauvoir jest fakt, iż małżeństwo jest właśnie przeznaczeniem, a nie wolnym wyborem kobiety. Tradycja zmusza kobietę do zamążpójścia. Według obiegowej opinii kobieta niezamężna nie jest jednostką kompletną, jest tworem wybrakowanym, niepełnowartościowym. Beauvoir argumentuje: „Samotna kobieta (…) jest istotą społecznie niekompletną, nawet jeśli zarabia na własne utrzymanie. Jeśli chce otrzymać pełną godność osoby i uzyskać pełnię praw, musi nosić obrączkę ślubną.” [4]

Inne cechy tej instytucji, jak też presja społeczna, niesymetryczność praw i obowiązków kobiet i mężczyzn dodatkowo wzmacniają jej krytykę. Bergoffen tak ujmuje argumentację Beauvoir: małżeństwo „nie jest kontraktem pomiędzy równymi, a przez to nie jest związkiem wzajemnym. Jest to kontrakt, w którym mężczyźni stają się strażnikami kobiet; w którym mężczyźni wykorzystują kobiecą zdolność reprodukcji i pracę; i w którym kobiety są zobowiązane być seksualnie dostępne dla swoich mężów.” [5] Teoretycznie oboje partnerzy powinni być równi, lecz w praktyce wygląda to zupełnie inaczej.

W tradycyjnej rodzinie role podzielone są według płci. Mężczyzna zazwyczaj pracuje poza domem. Praca nie tylko daje mu środki do życia i utrzymania rodziny, lecz także nadaje sens jego istnieniu. Dzięki pracy zna swoje miejsce w społeczeństwie, ma coś, z czym może się identyfikować. Jest kompletną i samowystarczalną jednostką wyrażającą opinie i domagającą się szacunku. Jego miejsce w świecie nigdy nie jest poddawane wątpliwości, jest wyznaczane przez pracę i produkcję. Sytuacja kobiety, żony jest diametralnie inna. Jej zdaniem jest utrzymywanie domu w porządku, usługiwanie mężowi i dzieciom. Jej dnie upływają na domowej krzątaninie, na wykonywaniu zajęć bardzo nisko ocenianych przez innych i nie przynoszących satysfakcji. Żona nie jest postrzegana jako niezależna osoba, zawsze jest częścią męża. Świat jest jego. Miejsce kobiety określają cztery ściany domu. Ta asymetria powoduje narastanie dalszych nierówności.

Małżeństwo, w opinii Beauvoir, jest ni mniej ni więcej tylko kontraktem handlowym zawartym, by zalegalizować reprodukcję. Jego celem jest stworzenie ekonomicznej i seksualnej jedności pomiędzy kobietą i mężczyzną, by służyła interesowi społecznemu. Erotyka, ujęta w ramy instytucji pozbawiona zostaje przyjemności. Przestaje być intymną relacją z drugą jednostką, staje się środkiem do celu, narzędziem służącym przedłużeniu gatunku. W zwyrodniałym związku erotyka traktowana jest jako obowiązek kobiecy, jako zapłata za utrzymanie, usługa świadczona mężowi. Taki układ sprawia, iż kobieta nie ma szans na rozwinięcie swojej seksualności, na zaspokojenie swojej potrzeby erotyzmu. Jak pokazuje Suzanne Laba Cataldi [6], w sytuacji przymusu często pojawia się oziębłość seksualna. Jest ona symbolicznym odrzuceniem dominacji występującej w heteroseksualnym małżeństwie.

Zdaniem Beauvoir, tylko miłość, obopólna zgoda, szacunek i wzajemne rozpoznanie wolności znosi te problemy i przyczynia się do budowania związku w atmosferze intymności. Prawdziwe uczucie możliwe jest jedynie pomiędzy jednostkami równymi sobie. W tradycyjnym związku taka sytuacja nie występuje. W związku opartym na męskiej dominacji relacja jest raczej mieszanką hipokryzji, nudy, kłamstwa i żalu. Zamknięta w domu kobieta przestaje być partnerem do dyskusji, więc mąż szuka partnerów poza domem. Tam także szuka możliwości zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. Pomiędzy małżonkami tworzy się przepaść, porozumienie znika z ich związku. Zamiast przynosić satysfakcję i spełnienie, relacja z drugim człowiekiem staje się źródłem cierpienia. W patriarchalnym społeczeństwie zarówno kobiety jak i mężczyźni cierpią uwikłani w instytucję, której nie stworzyli.

Małżeństwo nie chronieni przed niesprawiedliwością i złem istniejącymi w świecie, a wręcz wzmacnia je. Nie jest szczęśliwym życiem w wypełnionym miłością i akceptacją związku. Jest raczej więzieniem. Kobieta, wychodząc za mąż traci resztki posiadanej wcześniej wolności czy osobowości. Staje się połową małżonka, przyjmuje jego nazwisko, narodowość, religię, klasę społeczną. Wchodząc do jego świata zrywa ze swoją przeszłością. Pozornie nie buntuje się spełniając rolę wypełniane wcześniej przez generacje kobiet i z rezygnacją wykonuje swoje obowiązki. Jak zauważa Beauvoir, rezygnacja i pogodzenie z losem są jedynie iluzją. W rzeczywistości kobieta toczy z mężczyzną walkę, stosuje różnorakie strategie i podstępy, by osiągnąć cel- otrzymać choć namiastkę transcendencji. Podejmuje próby by zmienić zaistniałą sytuację, rzeczywistość więzienia zastąpić złudzeniem schronienia. Może tego dokonać tylko w jeden sposób: zupełnie rezygnując z wolności. Ponieważ społeczny konwenans nie daje jej możliwości, by samodzielnie osiągnąć transcendencję, sięga po transcendencję męża. Czerpie z jego projektu, wybiega w jego przyszłość. Rezygnuje z siebie, by móc przebywać w jego wolności. Więzienie przestaje być zauważalne, przez co staje się mniej uciążliwe. Swoją wolność, swój indywidualny projekt, który powinna realizować zatraca w codziennej krzątaninie. Powtarzalność zajęć pozwala jej chociaż częściowo zapomnieć o utraconej wolności. Z drugiej strony, zrywając kontakt ze światem zewnętrznym żona staje się jeszcze bardziej uległa mężowi, poddaje się jego woli we wszystkich aspektach. Pozwala, by myślał za nią, by jego opinie stały się jej poglądami. Wyzbyta siebie, kobieta staje się cieniem mężczyzny.

Małżeństwo, przez wiele kobiet tak wyczekiwane, nie gwarantuje szczęścia. Wręcz przeciwnie. Jak twierdzi Beauvoir jest to nigdy nie kończąca się praca, troska, a przede wszystkim nuda. Życie żony jest nieciekawe, wypełnione monotonnie powtarzalnymi zajęciami domowymi. W przyszłości nie czeka na nią żadna odmiana. Zanurzona w codzienności traci perspektywę przyszłości, nie ma możliwości planowania, wybiegania w przyszłość czyli wolności należnej każdej jednostce. Uwięziona w małżeństwie kobieta z każdym dniem pogrąża się w immanencji. Beauvoir pokazuje sytuację, gdy młoda dziewczyna pozbywa się złudzeń i z całą wyrazistością dostrzega swoje przeznaczenie:

(…) myśli o przyszłości jako o ciągłym wznoszeniu się do jakiegoś nieznanego szczytu, lecz któregoś dnia, gdy jej matka zmywa talerze, dociera do niej, że obie będą przywiązane do takich czynności aż do śmierci. Jedzenie, spanie, sprzątanie- dni już nie wznoszą się w stronę nieba, rozciągają się, szare i podobne. Walka z kurzem i brudem nigdy nie jest wygrana. [7]

Życie, w którym jeden dzień jest podobny do drugiego, a wszystkie są jednakowo nudne i nie przynoszą żadnej radości, wydaje się koszmarem. W piekle Dantego skazańcy cierpieli potworne męczarnie, lecz mimo to wierzyli w boskie miłosierdzie, które kiedyś zakończy ich cierpienia. W piekle domowych obowiązków i małżeńskiej nudy ukazanej przez Beauvoir, taka nadzieja nie istnieje.

Istnieją powody, dla których kobiety decydują się na małżeństwo, nawet będąc świadomymi związanych z tym niedogodności. Marzenie o miłości i szczęściu zostaje sprzedane w zamian za materialne bezpieczeństwo i społeczną akceptację wypełnianej roli. Kobieta, która pragnie być niezależna i odrzuca małżeństwo, postrzegana jest jako niebezpieczna burzycielka ustalonego ładu. Jej poczynaniom towarzyszy podejrzliwość i baczna obserwacja strażników normalności.

Z małżeństwem nierozerwalnie związane jest macierzyństwo. Wszak, zdaniem Beauvoir, związek ten jest zawierany jedynie w celu wydania na świat prawowitego potomstwa. Stosunek Beauvoir do macierzyństwa jest raczej negatywny- widzi w nim mechanizm zniewolenia kobiety. Stając się matką, kobieta staje się „ofiarą gatunku, który narzuca jej swoje tajemnicze prawa.” [8] Żądanie gatunku sprzeczne jest z kobiecą wolnością. Głównym zarzutem Beauvoir wobec macierzyństwa jest właśnie ten konflikt: pomiędzy prawami gatunku a ludzką wolnością.

Społeczeństwo oczekuje od kobiety, że kiedyś zostanie matką. Różnorakie mechanizmy zachęty i przymusu starają się uczynić to przeznaczenie atrakcyjniejszym. Przede wszystkim wraz z ciążą pozycja kobiety ulega decydującej zmianie. Stając się matką kobieta w pewnym sensie przestaje być kobietą – wzrasta jej społeczna rola, jej miejsce w społecznej hierarchii. Nagle staje się zauważona, jej potrzeby zaczynają się liczyć – otoczenie gotowe jest spełniać jej najdziwniejsze zachcianki – wszystko dla dobra dziecka. Ciężarna kobieta jawi się jako istota mistyczna. Uwikłana jest w swoją cielesność, w powiększające się ciało, lecz jednocześnie wykracza poza nie. Jak ujmuje to Beauvoir: „Nie jest już ona dłużej obiektem seksualnym, jest wcieleniem gatunku, reprezentuje obietnicę życia, wieczność.” [9] Takie mistyczne postrzeganie macierzyństwa przyczynia się do jego sakralizacji, do tworzenia niezgodnej z rzeczywistością fikcji. Mit o świętości życia i o specjalnym powołaniu kobiety w jego przekazywanie stworzony został, by przynajmniej częściowo zasłonić problemy i niedogodności związane z macierzyństwem i zachęcić kobiety do prokreacji.

Konsekwencją sakralizacji macierzyństwa jest krytykowany przez Beauvoir mit macierzyńskiego instynktu, bezwarunkowej miłości, którą matka automatycznie obdarza narodzone dziecko. Przyjmuje się, że instynkt macierzyński jest zewem natury, iż każda matka musi bezwarunkowo kochać swoje dziecko. Beauvoir, mnożąc przykłady porzucania dzieci, zaniedbania przez biologiczne matki i miłości matek nie biologicznych do adoptowanych dzieci, stara się wykazać fałszywość tej idei. W jej opinii miłość jest uczuciem, którego trzeba się nauczyć. Troska o inną istotę jest wyborem, świadomą decyzją, a nie instynktem. Beauvoir pisze: „Nie ma nic naturalnego w takim zobowiązaniu: natura nie może nigdy dyktować moralnego wyboru (…)” [10] Kobieta przestaje być istotą zdeterminowaną przez biologię. Funkcje uznawane dotychczas za instynktowne postrzegane są jako świadoma decyzja. Parafrazując stwierdzenie Beauvoir można powiedzieć, że nikt nie rodzi się matką, bycie matką jest wyborem.

Beauvoir sugeruje, że macierzyństwo wielokrotnie jest desperacką próbą zapełnienia pustki w życiu kobiety. Uwikłana w immanencję i nieustanną powtarzalność, jest istotą nieproduktywną, możliwość tworzenia zostaje jej odebrana. Macierzyństwo jest namiastką twórczości, kreacji. Z ciała powstaje ciało. Ten akt twórczy nie może być powtórzony przez żadnego mężczyznę.

Obraz macierzyństwa nakreślony przez Beauvoir jest bardzo ponury. Kojarzone jest ono z przymusem, z obowiązkiem który musi spełnić każda kobieta. Jednak nie musi tak być. Macierzyństwo może być także źródłem satysfakcji, radości, szczęścia czy nawet spełnienia. Kluczem do zmiany ponownie staje się słowo „wolność”. Macierzyństwo tylko wtedy przynosi radość, jeśli jest dobrowolnym wyborem kobiety, nie społecznym przymusem. Beauvoir podkreśla rolę antykoncepcji i kontrolowania płodności. Decyzja o wydaniu potomka powinna być świadomą decyzją obojga rodziców. Także późniejsza opieka nad dzieckiem powinna być dzielona pomiędzy oboje z nich. Macierzyństwo nie może być traktowane jako alternatywa dla kariery zawodowej i niezależności. W opinii Beauvoir tylko jednostka niezależna, znająca swoje miejsce w społeczeństwie, może być wartościowym rodzicem.

Można zapytać, czy sytuacja kobiet jest faktycznie taka, jak przedstawia to Beauvoir. Od wydania jej książki minęło już przeszło pół wieku, więc zmienił się sposób myślenia na temat ról kobiecych. Wystarczy jednak przyjrzeć się retoryce prawej strony polskiej sceny politycznej, by natychmiast pytanie uznać za bezzasadne. Dla wielu ludzi kobieta nadal powinna realizować się jedynie w tradycyjnych rolach żony i matki. Analiza Beauvoir ukazuje drugą stronę redukcji kobiety do takich ról. Obrazowi szczęśliwej, jak na reklamie proszku do prania, strażniczki domowego ogniska otoczonej kochającymi dziećmi i szczęśliwym mężem, przeciwstawia obraz istoty nieszczęśliwej, znudzonej powtarzalnością zajęć domowego kieratu.

Kobieta niezależna
Wydaje się, że los kobiety niezależnej, która sama zarabia na swoje utrzymanie, a przez to jest mniej podatna na wpływy zewnętrzne i na przesądy wynikające z tradycji, może być zupełnie inny od losu żony i matki. Taka kobieta może pokierować swoim życiem w sposób odmienny niż pokolenia kobiet przed nią. Ma możliwości ku temu, by lepiej wykorzystać swój potencjał, osiągnąć spełnienie i szczęście. Świat zdaje się stawać przed nią otworem. Wykształcenie i prawa polityczne dają jej podstawy sądzić, iż równość stała się faktem. Jednak, jak pokazuje Beauvoir, od praw politycznych i niezależności ekonomicznej do rzeczywistej równości między płciami dzieli nas jeszcze długa droga. Prawa polityczne i niezależność finansowa w niewielkim tylko stopniu wpływają na sytuację kobiety w społeczeństwie rządzonym przez mężczyzn i według męskich wzorców. Wprawdzie Beauvoir promuje styl życia niezależnej kobiety, ostrzega jednak, że nie jest to droga łatwa. Równe szanse dla obu płci niestety wciąż istnieją jedynie w języku politycznej poprawności.

W opinii Beauvoir płatna praca poza domem zmienia diametralne sytuację kobiety, jej status i samoocenę. Dzięki pracy przestaje być biernym przedmiotem, staje się samostanowiącym, odpowiedzialnym za swój los podmiotem. O pracującej kobiecie Beauvoir pisze: „Gdy jest produktywna i aktywna- odzyskuje swoją transcendencję. W swoich projektach potwierdza swój status podmiotu. W związku z celami które podejmuje, z pieniędzmi i prawami, które posiada, próbuje i odczuwa swoją odpowiedzialność.” [11] Niezależność finansowa umożliwia kobiecie podejmowanie własnych, samodzielnych decyzji. Staje się ona jednostką odpowiedzialną za swoją egzystencję. Dodatkowo praca umożliwia jej nawiązywanie więzi społecznych, umacnia jej tożsamość autonomicznego podmiotu.

Zdaniem Beauvoir niezależność ekonomiczna jest drugim, po prawach politycznych, krokiem do uzyskania pełni wolności. „To dzięki zatrudnieniu kobieta przebyła większość dystansu dzielącego ją od mężczyzny; i nic więcej nie może w praktyce zagwarantować wolności. Gdy raz przestaje być pasożytem, system oparty na jej zależności rozsypuje się. Mężczyzna- mediator nie jest już więcej potrzebny pomiędzy nią a światem.” [12] Jednak nie jest krokiem ostatnim. Beauvoir zdaje sobie sprawę z faktu, że praca poza domem jest dla wielu kobiet koniecznością ekonomiczną, a nie dobrowolnym wyborem. Oprócz tradycyjnych domowych obowiązków muszą pracować, by utrzymać rodzinę. Praca nie zmienia ich sytuacji społecznej- są tak samo poddane mężczyznom jak gospodynie domowe. Ich sytuacja jest może nawet gorsza, gdyż często muszą znosić ucisk podwójnie- w domu i w miejscu pracy.

Kobieta, porzucając tradycyjnie przeznaczoną jej rolę matki i żony, wkracza w tradycyjnie męską, rządzącą się innymi zasadami przestrzeń. Kobiecość nie pasuje do tego świata, kobiecość staje się problemem. Beauvoir pisze: „Kobieta, która jest ekonomicznie niezależna od mężczyzny nie jest w takiej samej sytuacji moralnej, społecznej i psychologicznej jak mężczyzna. (…) Fakt bycia kobietą stanowi szczególny problem dla niezależnej istoty ludzkiej.” [13] Stwierdzenie to można zilustrować ukazanym przez Sonię Kruks [14] dramatem kobiety niezależnej, która postrzega swoją kobiecość jako bolesną sprzeczność. Została wychowywana, w tradycyjnym społeczeństwie, którego wartości podzielone są na opozycyjne pary. Po jednej stronie sytuują się wartości pozytywne takie jak: dobre, jasne, ciepłe, aktywne, silne, twórcze, Ja, podmiot. Po drugiej wartości negatywne, takie jak: złe, ciemne, zimne, bierne, słabe, pasywne, Inny, przedmiot. Wartości grupowane według przeciwieństw są przedłużeniem opozycyjności przypisywanej płciom. Płci męskiej przypisuje się wartości pozytywne, kobiecej- negatywne. Wokół przeciwieństw został zbudowany ład społeczny. To, co męskie jest normą, to co nie jest męskie, jest Innym. Dziewczynka, a później kobieta, kształtowana jest w taki sposób, by odpowiadała przypisanemu jej krańcowi diady. Nauczono ją bierności, niesamodzielności i uległości. Nauczono widzieć siebie przez spojrzenie zewnętrznego mediatora – męskie spojrzenie. Ukształtowano ją w taki sposób, by zechciała być przedmiotem męskiego pożądania. Stając się niezależna, musi odrzucić wszystkie te nawyki, prawdy wpajane jej przez lata. Czyniąc tak, neguje część siebie, część swojej kobiecości. Beauvoir przedstawia jej dramat następująco: „Nie chce ograniczać się do roli kobiety, gdyż nie będzie akceptować upokorzenia. Wyparcie się własnej płci jest także upokorzeniem. (…) Wyrzeczenie się własnej kobiecości jest wyrzeczeniem się części własnego człowieczeństwa.” [15] W tradycyjnym społeczeństwie kobieta może istnieć jedynie jako istota okaleczona. Jej egzystencja jest wielokrotnie powtarzanym, bolesnym wyborem pomiędzy tradycyjną kobiecą rolą a pragnieniem niezależności.

Dodatkowo, jak zauważa Beauvoir, społeczeństwo okrutnie traktuje jednostki, które próbują zmieniać trwające od wieków zwyczaje. Kobiecość piętnowana jest zarówno w sferze zawodowej, jak i prywatnej. Kobieta, by osiągnąć wysoką pozycję zawodową musi pokonać wiele trudności. Jej umiejętności i przygotowanie merytoryczne są negowane lub poddawane wątpliwości, przez co ciągle musi walczyć o uznanie. Nie zawsze może w pełni skoncentrować się na wykonywanym zawodzie, gdyż bardziej koncentruje się na problematycznej kwestii swojej kobiecości. Gdy mimo wszystko uda się jej osiągnąć wysoką pozycję zawodową, staje się wtedy wrogiem i przedmiotem zawiści zarówno kobiet jak i mężczyzn.

Jako szczególnie problematyczne Beauvoir postrzega intymne związki z mężczyznami. Z jej analizy można wnioskować, iż mężczyźni chcą różnymi sposobami odebrać kobiecie transcendencję, ponownie wrzucić w otchłań immanencji. Samo zdobycie partnera jest problemem dla kobiety przyzwyczajonej do kierowania swoim losem. Musi stać się biernym przedmiotem, pozwolić mężczyźnie zdobywać się. Późniejsza relacja staje się nie mniej problematyczna- mężczyzna zazwyczaj pragnie dominować, zepchnąć kobietę do roli biernego obserwatora, do roli Innego. Związek i stojąca za nim perspektywa założenia rodziny jest nieustanną walką pomiędzy wolnością wyboru i chęcią realizowania własnego projektu egzystencjalnego, a społecznymi zasadami. Pomiędzy alternatywą: żona/ matka albo samotna kobieta wyzwolona nie ma nic. Kobieta postawiona zostaje przed wyborem: samotność albo oparty na męskiej dominacji związek.

Nawet niezależna kobieta zakochuje się czasami, i uczucie to najczęściej jest końcem jej niezależności. Gdy znajdzie odpowiedniego mężczyznę, decyduje się na małżeństwo. Czyn ten kończy długą walkę wewnętrzną, rozdarcie pomiędzy wpojonym jej wzorcem kobiecości a projektem, jaki starała się realizować. Absorbująca praca zawodowa staje się dla kobiety źródłem poczucia winy. Kobiece przeznaczenie- mąż, dom, dzieci- najczęściej nie dają się pogodzić z karierą zawodową, więc kobieta najczęściej decyduje się ją ograniczyć lub porzucić. Epizod niezależności w jej życiu zostaje zakończony.

Beauvoir pokazuje, że w obecnym społeczeństwie kobieta nie może znaleźć szczęścia ani zrealizować swojego potencjału. Beauvoir pisze: „Nie można jednak sądzić, że prawo do głosu i praca daje całkowitą emancypację: praca nie jest dziś wolnością. Struktura społeczna nie została znacząco zmieniona przez zmiany kobiecej sytuacji. Świat, zawsze należący do mężczyzn, wciąż utrzymuje formę jaką mu nadali.” [16] W zdominowanym przez mężczyzn społeczeństwie kobiecość jest problematyczna. By osiągnąć zawodowy sukces, kobieta musi przyjąć męskie strategie działania. Jej dramat polega na tym, że musi wybierać pomiędzy wykluczającymi się rozwiązaniami: praktycznie nie ma drogi pośredniej pomiędzy domem i karierą, pomiędzy macierzyństwem a realizacją w innych aspektach życia. Rozdarta wyborem kobieta nie może być w pełni szczęśliwa.

Nowy ład
Beauvoir rozpatruje kilka rozwiązań, które mogą zmienić kobiecą sytuację. Pierwsze rozwiązanie jest projektem zmiany całej kultury, zniszczenia mechanizmów produkujących gender. W nowym społeczeństwie kobiety są wychowywane i kształcone w taki sam sposób jak mężczyźni. Pracują na równych prawach co mężczyźni i za taką samą pracę otrzymują równe wynagrodzenie. W nowym społeczeństwie panuje także wolność seksualna i różnorodne metody kontroli urodzeń. Macierzyństwo jest świadomym wyborem, jako że metody antykoncepcyjne i aborcja są szeroko stosowane i popierane przez państwo. Dodatkowo państwo otacza opieką matki, równo traktuje dzieci urodzone w związku małżeńskim jak i poza nim. Małżeństwo nie jest, jak w dotychczasowym ładzie, normą społeczną i obowiązkiem. Jest raczej dobrowolnym układem, nie wymuszonym sytuacją ekonomiczną. Beauvoir dowodzi, iż wystarczy zmienić obyczaje, prawa i przyzwyczajenia, by wprowadzić równość pomiędzy płciami. Skoro kobiety i mężczyźni będą konstruowani według tego samego wzorca, dzieląca ich bariera zniknie.

Oczywiście nie można odrzucić pomysłu, by za pomocą praw regulujących sferę publiczną wprowadzić równość pomiędzy płciami. Jednak wprowadzenie tylko takiego rozwiązania nie jest wystarczające. Wady takiego planu są szczególnie widoczne w sytuacji opisywanej przez Beauvoir kobiety niezależnej. Mimo iż posiada pełnię praw politycznych i ekonomicznych, nie zdobywa szczęścia. Dzieje się tak dlatego, iż męskie wzorce istniejące w makro skali są przekładane na związki międzyludzkie. W społeczeństwie opartym na dominacji jednej płci, takie same relacje zachodzić będą w związkach międzyludzkich. Beauvoir wydaje się być świadoma tego faktu. W jej projekcie na stworzenie nowego ładu ważnym wymogiem jest zmiana relacji w sferze prywatnej. Zdaniem Julie K. Ward, Beauvoir przedstawia dwa modele bycia z innym. Pierwszy z nich to krytykowany i odrzucony „model dominacji”- „podejście, które zakłada asymetryczny, opozycyjny sposób bycia w relacji podmiotu do innego” [17]. Ward pokazuje, iż w filozofii Beauvoir pojawia się alternatywny model relacji międzyludzkich. Charakteryzowany jest jako relacja równości i szacunku, partnerstwa opartego na solidarności i przyjaźni. Właśnie on ma być wykorzystany do tworzenia nowego porządku.

Relacje pomiędzy kobietą a mężczyzną mogą być budowane na bazie równości i wzajemnego szacunku. Mogą one przybierać różne formy: przyjaźni, miłości, fascynacji seksualnej a nawet małżeństwa. Wspólne dla wszystkich tych typów jest uznanie drugiej osoby za jednostkę równą sobie oraz uszanowanie wolności drugiego podmiotu. Beauvoir podkreśla także znaczenie ekonomicznej niezależności. Jest ona podstawowym warunkiem budowana nowego rodzaju więzi. Osoba ekonomicznie zależna od drugiej nigdy nie będzie przez nią traktowana jak osoba równa.

Beauvoir charakteryzuje taki związek następująco: „Para nie powinna być traktowana jak jedność, zamknięta komórka. Raczej każda jednostka powinna być zintegrowana ze społeczeństwem, w którym każdy (mężczyzna czy kobieta) może rozwijać się bez pomocy. (…) Związek byłby oparty na przyznaniu, że oboje są wolni.” [18] W związku opartym na równości i wolności mają szansę pojawić się uczucia, których brakuje w tradycyjnych małżeństwach: miłość, przyjaźń, życzliwość, lojalność. Szacunek, jakim obdarzają się partnerzy pozwala na budowanie prawdziwej intymności, stwarza warunki do czerpania erotycznej satysfakcji. Związek wzbogaca oboje partnerów. Nowy rodzaj relacji międzyludzkich może być podstawą do osiągnięcia emancypacji przez kobiety. Można sądzić, że w społeczeństwie rządzonym nowymi zasadami kobiecość i męskość nie będą postrzegane jako antytetyczne. Będą raczej czymś, co negocjuje się w oparciu o obustronną zgodę. W wyniku takiej negocjacji pojawią się nowe możliwości rozwoju zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn.

Pojawia się pytanie, jak przekonać mężczyzn do realizacji alternatywnego projektu relacji społecznych. Jak przekonać mężczyzn do rezygnacji z części posiadanych przez nich obecnie przywilejów? Beauvoir odpowiada: poprzez walkę. „Każda opresja tworzy stan wojny.” [19] – pisze Beauvoir. Społeczeństwo stworzone według męskich wzorców traktuje kobiety jak istoty gorsze, oraz odbiera im możliwość wolnego projektowania przyszłości. Beauvoir uważa, iż kobiety kiedyś zbuntują się przeciwko takiej sytuacji. Jeśli okaże się, że pokojowe rozwiązania nie przyniosą rezultatu, zdecydują się na walkę. Będą negować męskie prawdy i wartości, rozpoczną próbę zdominowania mężczyzn, upokorzenia ich. Wszystko po to, by wtrącić ich do więzienia immanencji, od wieków tworzonego dla kobiet. Będą także próbowały uciec ze swojego więzienia, co także napotka męski opór. Dwie wolności staną twarzą w twarz, i nie rozpoznając się wzajemnie, nie uznając swojej wolności – rozpoczną walkę, w której tak naprawdę nie będzie zwycięzcy. Wszystkie reguły będą dozwolone. Otwarta agresja i zdobywanie świata, jak też pozorna uległość, która podstępnie pragnie osiągnąć swój cel- zwycięstwo. Walka będzie trwała dopóki przeciwnicy nie zaczną traktować się jak równi. Tylko równość może być płaszczyzną do budowy przyszłego porozumienia. Jednak stan wojny jest dla Beauvoir ostatecznością. Nie jest rozwiązaniem zadawalającym dla żadnej ze stron.

Konflikt, w który uwikłani zostali kobieta i mężczyzna nie jest konfliktem nierozwiązywalnym, nie jest konfliktem wiecznym i odwiecznym. Zdaniem Beauvoir jest jedynie pewnym stadium w historii relacji kobieco- męskich. Obopólne niezadowolenie, jakie wynika z obecnych relacji pomiędzy płciami, może zostać zakończone. Beauvoir dowodzi: „Walka pomiędzy płciami nie wynika bezwarunkowo z anatomii kobiet i mężczyzn. Prawdą jest, że jeśli ktoś ją wywołuje, ktoś uznaje za pewne, iż w wiecznych sferach Idei toczy się walka pomiędzy tymi niewyraźnymi esencjami Wiecznej Kobiecości i Wiecznej Męskości; ten ktoś pomija fakt, iż ta potężna walka zakłada istnienie na ziemi dwóch krańcowo odmiennych form, odpowiadających dwóm różnym momentom w historii.” [20] Być może mamy szansę stać się świadkami historycznej zmiany relacji pomiędzy płciami. Nowy układ, oparty na równości i wzajemnym szacunku, daje szansę na rozwój pełnych możliwości zarówno kobiet, jak i mężczyzn, pozwala na wybranie dowolnej drogi samorealizacji. Jak zapewnia Beauvoir, tylko takie rozwiązanie zapewni szczęście i umożliwi pełnię wszystkim istotom ludzkim.

Beauvoir pokazuje, że w patriarchalnym społeczeństwie skonstruowanym według męskich norm, kobieta spychana jest na pozycję Innego. Tradycyjnie przeznaczone dla niej role zamykają dla niej przyszłość, odbierają możliwość wolnego tworzenia własnego projektu, a przez to uniemożliwiają transcendencję. Próba wyjścia poza role żony i matki, pomimo praw politycznych i niezależności finansowej, zazwyczaj nie kończy się sukcesem. Beauvoir postuluje wprowadzenie nowych relacji pomiędzy kobietą a mężczyzną. By stan ten osiągnąć, proponuje dwojakie rozwiązania. Po pierwsze, zmianę całej struktury społecznej- poprzez wprowadzanie polityki równościowej. Po drugie- zmianę relacji pomiędzy jednostkami, budowanie więzi międzyludzkich i międzypciowych w oparciu o poszanowanie drugiej jednostki, uznanie jej wolności i równości. Rozwiązania te mają przyczynić się to stworzenia świata, który nie będzie już jedynie światem mężczyzn.

PRZYPISY

[1]

Simone de Beauvoir, The Second Sex, Berkshire: Vintage, 1997, s. 69

[2]

Beauvoir, op. cit., s. 446

[3]

Debra B. Bergoffen, „Marriage, Autonomy, and the Feminine Protest”, Hypatia: A Journal of Feminist Philosophy, vol. 14, no. 4, 1999

[4]

Beauvoir, op. cit., s. 451

[5]

Debra B. Bergoffen, op. cit., s. 20

[6]

Suzanne Laba Cataldi, „Sexuality Situated: Beauvoir on ‚Frigidity’ „, Hypatia: A Journal of Feminist Philosophy, vol. 14, no. 4, 1999

[7]

Beauvoir, op. cit., s. 470

[8]

Beauvoir, op. cit., s. 515

[9]

Beauvoir, op. cit., s. 518

[10]

Beauvoir, op. cit., s. 538

[11]

Beauvoir, op. cit., s. 689

[12]

Beauvoir, op. cit., s. 689

[13]

Beauvoir, op. cit., s. 691

[14]

Sonia Kruks, „Panopticism and Shame: Reading Foucault through Beauvoir”, Labyrinth, vol. 1, no. 1, winter 1999,
http://h2hobel.phl.univie.ac.at/~iaf/Labyrinth/Kruks.html

[15]

Beauvoir, op. cit., s. 691-692

[16]

Beauvoir, op. cit., s. 689

[17]

Julie K. Ward, „Reciprocity and Friendship in Beauvoir’s Thought”, Hypatia: A Journal of Feminist Philosophy, vol. 14, no. 4, 1999, s. 42

[18]

Beauvoir, op. cit., s. 497

[19]

Beauvoir, op. cit., s. 726

[20]

Beauvoir, op. cit., s. 726

Bibliografia

Beauvoir Simone de, The Second Sex, Berkshire: Vintage, 1997

Bergoffen Debra B., „Marriage, Autonomy, and the Feminine Protest”, Hypatia: A Journal of Feminist Philosophy, vol. 14, no. 4, 1999

Cataldi Suzanne Laba, „Sexuality Situated: Beauvoir on ‚Frigidity'”, Hypatia: A Journal of Feminist Philosophy, vol. 14, no. 4, 1999

Kruks Sonia, „Panopticism and Shame: Reading Foucault through Beauvoir”, Labyrinth, vol. 1, no. 1, winter 1999,
http://h2hobel.phl.univie.ac.at/~iaf/Labyrinth/Kruks.html

Ward Julie K. „Reciprocity and Friendship in Beauvoir’s Thought”, Hypatia: A Journal of Feminist Philosophy, vol. 14, no. 4, 1999

——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji
Creative Commons 2.5 Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
——————————————————————————————–