Mariola Hoszowska – Kobiety w podręcznikach historii ojczystej XIX stulecia. Uwagi metodologiczne.

Kultura i Historia nr 6/2004

Mariola Hoszowska
Kobiety w podręcznikach historii ojczystej XIX stulecia.
Uwagi metodologiczne.

Wzrost zainteresowania historyków rolą kobiet w przeszłości czyli „historią kobiet”, z jej nowoczesną orientacją w kierunku „historii gender” [1], skłania do badań nad edukacyjnym obrazem płci żeńskiej w XIX i XX wieku [2]. Przedmiotem niniejszych rozważań są wizerunki kobiet w pracach historyczno-dydaktycznych opublikowanych w XIX w.

Podejmując tego rodzaju badania, niekiedy nie uświadamiamy sobie w pełni charakteru źródła, z jakim mamy do czynienia. Dwudziestowieczne rozumienie terminu „podręcznik historii” [3], nie zawsze da się zastosować dla opracowań wykorzystywanych w edukacji historycznej młodzieży w XIX stuleciu. Oficjalnie zatwierdzonych podręczników historii ojczystej było stosunkowo niewiele. Nie doczekały się tego Dzieje Polski potocznym sposobem opowiedziane Joachima Lelewela, jedno z najbardziej popularnych opracowań, wykorzystywanych w edukacji prywatnej i domowej. Pierwszy podręcznik, napisany specjalnie dla dziewcząt – wychowanek pensji przez Łukasza Gołębiowskiego, został wydany w 1827 r [4]. Gros publikacji historyczno-dydaktycznych stanowiły prace pisane zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych czytelników. Taki charakter posiadały bestsellerowe w skali epoki Śpiewy historyczne Juliana Ursyna Niemcewicza, mające w XIX w. niemal trzydzieści wydań.

Z kolei pojawiające się od pierwszej połowy XIX w. „dzieje dla ludu”, w tym najbardziej znane: Pielgrzym w Dobromilu Izabeli Czartoryskiej, Wieczory pod lipą Lucjana Siemieńskiego, czy Dzieje Polski Władysława Ludwika Anczyca, czytane były głównie przez młodzież szlachecką [5]. Poza tym nie zawsze książka przeznaczona w zamyśle autora dla określonej grupy odbiorców, odpowiadała poziomem narracji ich możliwościom. Zwracam na to uwagę, by uzmysłowić konieczność szerokiego traktowania źródeł, określanych ogólnie mianem podręczników historii, uwzględniania różnych ich typów. Dla XIX stulecia szczególnie przydatna jest klasyfikacja wypracowana przez J. Maternickiego, uwzględniająca nie tylko cechy ówczesnej literatury historyczno-dydaktycznej, ile ich rolę w edukacji historycznej różnych kręgów odbiorców [6].

Zasadnicze znaczenie ma sposób, czy raczej możliwe sposoby analizy problematyki kobiecej w podręcznikach historii. Moim zamiarem jest przedstawienie założeń własnych badań oraz wiążących się z tym pytań i problemów natury metodologicznej i pokrewnej.

Na wstępie wypada zauważyć, że stosunkowo mała dynamika zmian obrazu bohaterek dziejów narodowych w podręcznikach XIX stulecia, uzasadnia przyjęcie raczej chronologiczno-problemowego, niż chronologiczno-autorskiego, modelu narracji. Ujęcie problemowe pozwala wydobyć najbardziej charakterystyczne – w danym okresie – cechy historycznego wizerunku kobiet, a ponadto eliminuje powtórzenia. Taka optyka badawcza rodzi też pewne niebezpieczeństwo. Percepcja ukierunkowana na wyszukiwanie charakterystycznych symptomów obrazu, może przyczyniać się do zepchnięcia na plan dalszy ujęć wyróżniających się oryginalnością, odbiegających od „normy” właściwej danemu okresowi. Dotychczasowe doświadczenie przemawia za tym, aby we wstępnej fazie analizy źródeł traktować poszczególne publikacje historyczno-dydaktyczne w sposób całościowy, a dopiero później poddawać je analizie problemowej.

Przedmiotem moich zainteresowań są przede wszystkim rodzaje kobiecej aktywności, powiązane z pełnieniem zarówno tradycyjnych ról społecznych: żony i matki, jak i obecnością kobiet w sferze publicznej poprzez działalność fundacyjną, dobroczynną, edukacyjną, twórczą, wreszcie polityczną. Oczywiście wszystkie one przewijają się w podręcznikach i dziełach im pokrewnych z różną intensywnością, posiadają zróżnicowaną dynamikę, w sumie jednak składają się na w miarę pełny obraz ideału kobiety i jej ról społecznych w poszczególnych okresach.

Prace historyczno-dydaktyczne, przyznając prymat celom wychowawczym, zmierzają zawsze do kształtowania określonych przekonań i postaw. Dotyczyło to także wzorców „kobiecości” i „męskości”. Te zaś, dzięki historycznemu kostiumowi i specyficznym cechom polskiego życia narodowego w XIX w., nabierały szczególnego znaczenia, kształtowały przywiązanie do tradycji, jako ostoi polskości. Owa polskość była także zorientowana płciowo, posiadała swą żeńską i męską odmianę. Ikona Matki-Polki, spopularyzowana przez J. U. Niemcewicza, na trwałe zakorzeniła się w dziewiętnastowiecznej popularnej literaturze historycznej, jakkolwiek nie była eksploatowana z jednakową mocą na przestrzeni całego stulecia.

Role kobiece nie mogą być traktowane w sposób autonomiczny. Nie wydaje się np. celowe separowanie małżeństwa od związków pozamałżeńskich. Sposób postrzegania związków nieformalnych rzutował bowiem na status przyznawany samemu małżeństwu.

Różne rodzaje kobiecej aktywności powodowały występowanie bohaterek dziejów Polski w wielu rolach. Np. królowa Bona pojawiała się na kartach podręczników jako: żona Zygmunta I, matka Zygmunta Augusta, wreszcie osoba oddziaływująca pośrednio na bieg spraw politycznych. Powiązanie jej ze sferą władzy wzbogaca jej obraz żony i matki.

Podstawowe pytania związane z małżeństwem, macierzyństwem, aktywnością społeczną, edukacyjną, twórczą, polityczną, dotyczą: 1) rozmiarów uwagi poświęcanej poszczególnym przejawom kobiecej obecności w dziejach ojczystych i związanych z nimi kanonów zachowań; 2) amplitudy wahań dokonujących się w obrazie przywoływanych bohaterek, wypełniających określone role; 3) czynników wpływających na ciągłość i zmianę wyobrażeń o pożądanym ideale kobiety.

Pierwsze zagadnienie jest pytaniem o autorskie preferencje dla określonych ról kobiet i przypisywane im wartości. Nie chodzi tu jednak o wskaźniki ilościowe, np. liczbę wzmiankowanych małżonek dynastycznych. Dominujący bowiem w opracowaniach historyczno-dydaktycznych pierwszej połowy XIX (a tym bardziej XVIII) stulecia schemat narracji według panujących będzie je w naturalny sposób faworyzował. Większe znaczenie ma przywoływany rodzaj małżeńskiej aktywności kobiet, wskazujący na lansowane przez podręczniki cechy i zalety żony. Istotny będzie fakt wprowadzania „dobrych” bądź „złych” przykładów i skali powielania ich przez autorów. Np. pojawienie się w dziełach okresu międzypowstaniowego opisów synowskiej miłości Krzysztofa Strzemskiego do uprowadzonej w turecką niewolę matki [7] stanowi nową jakość, wzbogaca dotychczasowe ujęcia, prezentujące przede wszystkim obowiązki rodzicielek wobec dzieci, na ogół płci męskiej. Dydaktyczne apoteozowanie więzi z matką wskazuje pośrednio na przywiązywanie przez piszących większej wagi do budowania u czytelników postaw szacunku i troski o rodziców. Dowodzi wzrastającej siły nakazu obyczajowego, zakładającego określone powinności wobec nich [8].

Drugie z kardynalnych pytań wymaga systematycznego porównywania i oceniania faz rozwoju każdego z wyodrębnionych zagadnień. Niekiedy zmiany mają charakter oczywisty, dokonują się skokowo, innym razem obraz przejawia zaskakującą ciągłość. Przykładem może być kwestia kobiecej edukacji. Niemal nieobecna w pracach sprzed 1795 r., wkracza na karty podręczników w pierwszym trzydziestoleciu XIX w., by ulec pewnej stagnacji w okresie romantyzmu i wejść w etap ponownego wzrostu zainteresowania po powstaniu styczniowym. Z kolei wizja „dobrego” małżeństwa będzie podlegać daleko mniejszym przeobrażeniom.

Jeśli zaś chodzi o przyczyny zmian, okresowych zahamowań czy pojawiających się regresów w intensywności określonych wątków, to nie wystarczy odwoływanie się do wewnętrznych przeobrażeń samej nauki historycznej. Historia historiografii nie dostarcza gotowego klucza do zrozumienia meandrów problematyki kobiecej. Warto zadać pytanie, czy zasadnicza dla historiografii XIX w. kwestia przyczyn upadku Rzeczypospolitej, spór o paradygmat „narodowy” czy „państwowy”, „pesymistyczny” czy „optymistyczny”, miała wpływ na wizerunki kobiet, choćby tych najbardziej aktywnych politycznie. Wątek kobiecy, poprzez fakt wzmacniania bądź osłabiania władzy królewskiej przez wybrane monarchinie, jest poniekąd uwikłany w polemikę zwolenników poszczególnych szkół historycznych, ale większe znaczenie dla jego zrozumienia ma obyczajowy kanon epoki, artykułowane mocniej lub słabiej przekonanie o ułomności, niedoskonałości i niekompetencji kobiecych rządów. Pojawiające się w pracach pozytywne wyjątki (Jadwiga Andegaweńska), gloryfikują w gruncie rzeczy przynależność płci żeńskiej do świata uczuć, których polityka jest z założenia pozbawiona, stąd udział w niej staje się w przypadku kobiety źródłem osobistego nieszczęścia. Przedstawiciele różnych nurtów historiografii wykazują zgodność w kwestii ocen rozpolitykowanych kobiet, zwłaszcza królowych. Np. wizje Bony, Ludwiki Marii, Marii Kazimiery, pióra Joachima Lelewela [9], piewcy szlacheckiego republikanizmu, i Jerzego Samuela Bandtkiego [10], czołowego przedstawiciela szkoły naruszewiczowskiej, są zbieżne.

Wszakże, mimo zauważanych podobieństw w opisie bohaterek dziejów ojczystych przez zwolenników różnych opcji historiograficznych, rzecz wymaga dalszych studiów. Trzeba pamiętać, że duża część podręczników nie jest dziełem badaczy, ale samouków i miłośników dziejów, powielających tradycyjne treści historyczne. Kompilacyjność i eklektyzm podręczników gmatwają sprawę ich identyfikacji z określonymi kierunkami historiograficznymi. W przypadku badanej problematyki, wydaje się to zresztą mniej przydatne niż geografia autorska, fakt zamieszkiwania przez piszącego określonego zaboru, rzadziej jego pochodzenie i poglądy polityczne, wyznanie czy wykonywana profesja. Dostrzegalne są międzyzaborowe różnice w postrzeganiu kobiet. Prace autorów warszawskich okresu pozytywizmu nie tylko poświęcają więcej miejsca kobietom, ale i nieporównanie szerzej, niż np. galicyjskie, artykułują ich osiągnięcia edukacyjne i twórcze.

Widać też odmienność ujęć w zależności od poziomu czytelnika, do którego adresowana była praca. Przy czym uwidaczniają się tu dwie strategie pisarskie: im mniej wyrobiony odbiorca, tym większa selekcja faktów, uproszczone komentarze i otwarte moralizowanie, co charakteryzowało na ogół dzieła pierwszej połowy stulecia, bądź też suchy opis najważniejszych wydarzeń, dominujący w wielu dziełach drugiej połowy XIX wieku.

Jednym z ciekawszych pytań, na jakie można poszukiwać odpowiedzi w podręcznikach, jest kwestia potencjalnych różnic w męskich i kobiecych wizjach dziejów Polski. Ich prześledzenie pozwala stwierdzić, na ile świadomość własnej płci wpływała na sposób postrzegania przywoływanych bohaterek. Pośrednio umożliwia wnioskowanie o stosunku autorek popularnych dzieł historycznych do panujących konwenansów w zakresie relacji płci i norm wychowawczych je determinujących. Kwestia ta dotyczy przede wszystkim drugiej połowy stulecia, ale też pisarstwa historycznego kobiet w czasach romantyzmu.

Z moich spostrzeżeń dotyczących okresu międzypowstaniowego wynika, że autorki dziejów ojczystych dla dzieci, młodzieży i ludu przyjmowały na ogół kanon wartości sformułowany wcześniej w opracowaniach „męskich”, o podobnym charakterze. Nie ograniczały się jednak wyłącznie do powielania opinii kolegów po piórze. Chętnie wypełniały nisze narracji historycznej własnymi sugestiami, inspirowanymi współczesną obyczajowością. Stosunkowo częstym zjawiskiem w ich dziełach była skłonność do moralizowania. Nawet najbardziej ostrożna pod tym względem, Tekla Wołowska, w swej pracy dla starszej młodzieży dowodziła, że: bez cnoty kobieta jest nikczemnem stworzeniem [11].

Mam świadomość, że obrany przeze mnie sposób analizy problematyki kobiecej w podręcznikach historii ojczystej XIX stulecia, jest tylko jednym z możliwych punktów widzenia. Dotychczasowe wyniki kulturologicznego nurtu badań nad edukacją historyczną, zapoczątkowanego przez Jerzego Maternickiego, są bardzo obiecujące, ale nie wykluczają poszukiwania innych możliwości metodologicznych [12].

Praktykowana jest m.in. systematyczna analiza kolejno pojawiających się prac w ramach wyodrębnionych okresów historycznych. Kluczowe znaczenie ma w tym przypadku kryterium oceny poszczególnych postaw piszących. Co ma nim być w przypadku problematyki kobiecej? Jeśli bowiem przyjąć jakieś kontinuum postaw od konserwatywnych, przez względnie zachowawcze, po liberalne, czy awangardowe, to co należy uznać za miarodajne wskaźniki owych stanowisk? Czy może preferencje dla określonych kobiecych ról: żony, matki, powstańca, polityka? Rodzą się wątpliwości. Nic bowiem nie wskazuje na to, by w dziewiętnastowiecznych podręcznikach podważano tradycyjne kobiece role, wręcz przeciwnie. Toteż wejście kobiety w rolę powstańca nie wykluczało wypełniania przez nią małżeńskiego czy macierzyńskiego powołania. W pracach z przełomu XIX i XX wieku podnoszono jako zasługę, iż Henryka Postowojtówna, adiutantka gen. Mariana Langiewicza, po upadku powstania styczniowego była nienaganną żoną i matką. Z drugiej jednak strony fakt częstszego niż u innych uwzględniania udziału kobiet w powstaniach, słowa uznania wobec tych, które przejawiały ambicje polityczne, obszerniejsze komentowanie kobiecej edukacji i twórczości, trudno potraktować jako nic nie znaczące wyróżniki narracji poświęconej płci żeńskiej. To one sprawiają en block, że kwalifikujemy tego, bądź owego, autora jako bardziej lub mniej zachowawczego, albo w większym lub mniejszym stopniu otwartego na nowe kobiece role.

W ramach „modelu autorskiego” możliwa jest prezentacja problematyki kobiecej według opracowań powstałych w poszczególnych zaborach. W związku z tym ciekawe byłoby uchwycenie różnic w edycjach przeznaczonych dla poszczególnych części dawnej Rzeczypospolitej. Nie należy też zapominać o autorach zmieniających kolejne wersje swych prac, takich np. jak Lucjan Siemieński, który przeszedł ewolucję światopoglądową od demokraty do konserwatysty. Dobrze byłoby prześledzić, czy towarzyszyły temu procesowi przewartościowania społecznych ról kobiet w jego poczytnych Wieczorach pod lipą. Z moich dociekań wynika, że kwestii tej nie można ograniczyć wyłącznie do spraw związanych z funkcjonowaniem cenzury. Sięgały one bowiem głębiej, m.in. klimatu ideowego, dominującego w poszczególnych okresach i dzielnicach kraju.

Poruszony wcześniej problem słabego odzwierciedlenia w podręcznikach i dziełach im pokrewnych poszczególnych nurtów historiograficznych, mógłby znaleźć swe rozstrzygnięcie na gruncie systematycznych studiów nad kwestią kobiecą w twórczości historyków związanych z różnymi szkołami: naruszewiczowską, lelewelowską, krakowską, warszawską, lwowską. Można takie ujęcie nazwać „modelem historiograficznym”. Szczegółowe opracowania, poświęcone przedstawicielom tej samej szkoły, stworzyłyby solidną podstawę dla komparatystyki.

Dużo łatwiejszym wariantem tego rodzaju badań może być ewolucja obrazu wybranych bohaterek dziejów ojczystych, przy czym powinny to być postacie kumulujące kilka kobiecych ról tak, by zachodzące zmiany można było wiązać nie tylko z przemianami samej nauki historycznej, ale i ideowymi prądami epoki.

Kobiety mogą być też postrzegane jako reprezentantki określonych stanów, czy grup społecznych. Socjologiczne podejście do tej kwestii, jej badanie na podstawie źródeł podręcznikowych, jest dość trudne z powodu wyraźnej preferencji dla kobiet reprezentujących wyższe warstwy społeczne. Nawet jeśli nieliczni piszący, jak Ignacy Lubicz-Czerwiński [13] czy Ernest Sulimczyk-Świeżawski [14], przywoływali liczniejsze informacje o kobietach w ramach wątków dotyczących przemian społecznych i obyczajowych, w istocie uogólniali konkretne, jednostkowe przypadki. Nie zwiększyło się znacząco zainteresowanie żeńską populacją w pracach wydanych na początku XX w., a dotyczących dziejów społecznych czy ustrojowych. W warszawskiej parasyntezie Kazimierza Rakowskiego z 1908 r., obejmującej dzieje rozwoju społecznego i ekonomicznego, wątek kobiecy zajmował niewiele ponad 1%. Kobiety zostały praktycznie pominięte w kolejnych edycjach Historii ustroju Polski Heleny Witkowskiej, podobnie jak w Rozwoju społecznym Polski Heleny Radlińskiej. Niemniej trzeba podkreślić, że pomimo nielicznych uwag o kobietach, jakie zamieścił K. Rakowski, niektóre z nich dotykają kwestii dotąd nieobecnych w polskich podręcznikach, np. związanych z prostytucją kobiet i jej konsekwencjami społecznymi.

Wydaje się, że socjologiczno-historyczne ujęcie tematu byłoby wskazane w dłuższej perspektywie czasowej, obejmującej nie tylko XIX, lecz i XX wiek. Można by wówczas prześledzić ewolucję obrazu monarchiń, szlachcianek, mieszczanek, chłopek, i ich roli w dziejach Polski. W szerokich ramach czasowych dałoby się też zapewne ukazać wizerunki przedstawicielek różnych narodowości: Niemek, Rosjanek, Francuzek, Żydówek, Włoszek. Interesując się reprezentantkami poszczególnych grup społecznych czy narodowościowych, moglibyśmy mocniej powiązać ich wizerunki z przemianami społeczno-politycznymi, ideologicznymi i kulturalnymi.

Nie sposób też pominąć pytania o związek podjętych badań z nurtami feministycznej perspektywy, różnymi sposobami uprawiania historii kobiet. Trudno byłoby je wprost łączyć z przynależnym do historii codzienności kierunkiem badań nad przemianami roli kobiet, dziejami ich emancypacji, czy historią idei emancypacyjnych. Niemniej wszystkie te orientacje dostarczają przesłanek dla rozumienia dynamiki zmian problematyki kobiecej w pracach historyczno-dydaktycznych. Podręczniki odzwierciedlając, ale i kreując świadomość historyczną XIX. wiecznego społeczeństwa, jego zapatrywania na role kobiet i relacje płci, stanowiły element mniej lub bardziej sprzyjający modernizacji społecznych wyobrażeń. Ich charakter wykluczał wprawdzie, by mogły być „wylęgarnią” idei emancypacyjnych [15] , ale przecież niektórzy autorzy lansowali określone wzorce, w większym lub mniejszym stopniu owej emancypacji sprzyjające. Potwierdzali też istnienie ścisłych związków pomiędzy historią, życiem społecznym i aktualnym stanem świadomości społecznej a określonymi wizjami przeszłości.

PRZYPISY

[1]
A. Żarnowska, Studia nad dziejami kobiet w dzisiejszej historiografii polskiej. „Kwartalnik Historyczny” 2001, nr 3, s. 99-116; A. Kusiak, O historii kobiet, [w:] Humanistyka i płeć, t. II. Kobiety w poznaniu naukowym wczoraj i dziś, pod red. E. Pakszys i D. Sobczyńskiej Poznań 1997, s. 197-218.

[2]
M. Wierzbicka, B. Jakubowska, Autorki i dzieła – kobiety w polskiej nauce historycznej w dwudziestoleciu międzywojennym, [w:] Kobieta i kultura. Kobiety wśród twórców kultury intelektualnej i artystycznej w dobie rozbiorów i w niepodległym państwie polskim, pod red. A. Żarnowskiej i A. Szwarca, t. 4, Warszawa 1996, s. 75-88; M. Wierzbicka, Rozwój samoświadomości kobiet na przełomie XVIII i XIX wieku. Początki imperatywu kształcenia się. „Katedra” 2001, nr 1, s. 170-181; J. Brynkus, Bohaterowie dziejów polskich w podręcznikach szkolnych XIX wieku, Kraków 1998; tegoż, Wizja Jadwigi – żony Jagiełły – w edukacji historycznej XIX stulecia, [w:] Rola i miejsce kobiet w edukacji i kulturze polskiej, t. 2, pod red. W. Jamrożka i D. Żołądź-Strzelczyk, Poznań 2001, s. 281-289; M. Hoszowska, Kobiety w wybranych podręcznikach historii ojczystej drugiej połowy XVIII wieku, [w:] Z przeszłości Europy środkowowschodniej, pod red. J. Hoff, Rzeszów 2002, s. 121-145; tejże, Kobiety w galicyjskim podręczniku historii Ludwiki Leśniowskiej, [w:] Małe regiony w wielkiej polityce Polski, Słowacji i Ukrainy, pod red. M. Stolarczyka, A. Bonusiaka, J. Kuzickiego, Rzeszów 2003, s. 155-172; tejże, Kobiet portret własny w świetle pisarstwa historyczno-dydaktycznego Julii Woykowskiej, [w:] Historia. Społeczeństwo. Wychowanie, pod. red. J. Maternickiego, M. Hoszowskiej, P. Sierżęgi, Rzeszów 2003, s. 104-123; tejże, Kobiety w podręczniku historii ojczystej Jerzego Samuela Bandtkiego, [w:] Studia i materiały z dziejów społecznych Polski południowo-wschodniej, t. I, pod red. Z. Budzyńskiego, Rzeszów 2003, s. 284-299.

[3]
O współczesnym rozumieniu pojęcia piszą: A. Zielecki, Role i fumkcje podręcznika historii, Rzeszów 1984; Przeszłość w szkole przyszłości. Materiały Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Podręczniki historii dla szkoły XXI wieku”, pod red. J. Walczaka i A. Zieleckiego, Częstochowa 1997; J. Maternicki, Szkolne podręczniki historii – problemy i perspektywy modernizacji, [w:] tegoż, Edukacja historyczna młodzieży. Problemy i kontrowersje u progu XXI wieku, Toruń 1998, s. 123-135.

[4]
Ł. Gołębiowski, Wiadomości z historii polskiej dla pensji i szkół płci żeńskiej zastosowane, Warszawa 1827.

[5]
B. Woźniczka-Paruzel, „Dzieje ojczyste dla ludu” doby romantyzmu, Wrocław 1990, s. 185-198.

[6]
Autor wyodrębnia literaturę dydaktyczną, jako osobny rodzaj prac historycznych, odpowiadających specyfice historii „dydaktycznej” (nastawionej przede wszystkim na realizację zadań dydaktyczno-wychowawczych) i zalicza do niej, obok podręczników szkolnych, niektóre pozapodręcznikowe publikacje historyczne dla młodzieży oraz tzw. literaturę popularną o moralizatorskim charakterze. Zob. J. Maternicki, Wielokształtność historii. Rozważania o kulturze historycznej i badaniach historiograficznych, Warszawa 1986, s. 72-98; tegoż, Teoretyczne i metodologiczne podstawy dydaktyki historii, [w:] Dydaktyka historii, Warszawa 1993, s. 70-72; M. Wierzbicka, Popularne podręczniki dziejów Polski w latach 1864-1914, [w:] Edukacja historyczna społeczeństwa polskiego w XIX w. Zbiór studiów pod red. M. Maternickiego, Warszawa 1981, s. 355.

[7]
L. Siemieński, Wieczory pod lipą czyli historia narodu polskiego opowiadana przez Grzegorza spod Racławic, Poznań 1845, s. 273-274; J. Kiliński, Dzieje narodu polskiego z tablicą chronologiczną do naszych czasów dla użytku młodzieży, Poznań 1858, s. 118; L. Leśniowska, Pisemko ludowe. Historia polska zebrana w krótkości z małemi objaśnieniami jeografii i żywotów świętych i bohaterów polskich, Kraków 1859, s. 253-254.

[8]
Ciekawe, że zazębia się to w czasie z pojawiającymi się w kodeksach obyczajowych osobnymi rozdziałami, traktującymi o obowiązkach dzieci wobec rodziców. Zob. J. Hoff, Rodzice i dzieci – norma obyczajowa na przełomie XIX i XX wieku, [w:] Kobieta i kultura życia codziennego, t. V, pod red. A. Żarnowskiej i A. Szwarca, Warszawa 1997, s. 59-70.

[9]
J. Lelewel, Dzieje Polski potocznym sposobem opowiedziane, [w:] tegoż, Dzieła, t. VI, Warszawa 1961.

[10]
J. S. Bandtkie, Krótkie wyobrażenie dziejów Królestwa Polskiego w dwóch tomach, Wrocław 1810.

[11]
T. Wołowska, Historia polska, t. I, Paryż 1860, s. 73.

[12]
Zob. np. Marija van Tilburg, Historia kobiet czy historia gender? Poststrukturalistyczne inspiracje w badaniach nad dziejami płci, „Historyka. Studia metodologiczne” XXX, 2000, s. 27-37.

[13]
I. Lubicz-Czerwiński, Rys dziejów kultury i oświecenia narodu polskiego od wieku X do końca XVII w dwóch częściach, Przemyśl 1816.

[14]
E. Sulimczyk-Świeżawski, Rozmowy o dawnych dziejach, Warszawa 1886.

[15]
S. Walczewska, Historia kobiet i jej różne postaci, „Katedra. Gender Studies UW” 2001, nr 1, s. 246.

——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji
Creative Commons 2.5 Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne

——————————————————————————————–