„John Arnold, Historia” (Andrzej Radomski: Johna Arnolda wprowadzenie do historii)

KiH nr 1/2001

John A r n o l d, Historia, przeł. Justyna Jaworska, Warszawa: Prószyński i S-ka, 2001, ss. 152. ISBN 83-7255-179-0

Nieczęsto się zdarza, że historycy-paktycy podejmują refleksję teoretyczną i metodologiczną nad historiografią. Toteż każdy fakt pojawienia się metodologicznej pozycji autorstwa takiego badacza należy przyjąć z uwagą i zainteresowaniem. Zawodowym metodologom zarzuca się bowiem często oderwanie się od codziennej praktyki badawczej historyków i hermetyzm języka ich rozważań przesiąkniętego niezrozumiałą (z reguły filozoficzną) terminologią. Problemy metodologiczne nauki historycznej widziane z kolei oczyma badacza-praktyka mogą (choć nie muszą) być bardziej „wiarygodne” dla historyków i również, co dla nich ważne, wyrażone bardziej „ludzkim” językiem.

John Arnold jest znanym angielskim historykiem-mediewistą. Tym razem jednak postanowił podzielić się z czytelnikami swoimi przemyśleniami dotyczącymi podstaw historiografii. Ta jego książka nie jest jednakże jakimś systematycznym i wyczerpującym przedstawieniem problematyki metodologicznej. Jest ona natomiast rodzajem wstępu do historiografii. Autor w krótkiej i co istotne przystępnej formie prezentuje nam węzłowe problemy teoretyczne (przez niego uważane za węzłowe) dotyczące Clio. Prezentuje także, co też jest warte podkreślenia, także własne poglądy dotyczące tego: czym jest historia, jak się ją bada i jak można badać oraz czemu służą badania historyczne.

W książce J. Arnolda można wyróżnić (zgodnie zresztą z jego intencją) trzy zasadnicze części. Część pierwsza (rozdziały I-III) przedstawia najważniejsze paradygmaty pisarstwa historycznego, począwszy od starożytności, a skończywszy na wieku XX. W części drugiej (rozdziały IV-V) próbuje autor zarysować coś w rodzaju opisu postępowania badawczego historyków, począwszy od postawienia problemy badawczego (wyrażonego najczęściej za pomocą pytania), a skończywszy na budowaniu narracji. W części ostatniej (rozdziały VI-VII) rozważane są problemy żywo dziś dyskutowane na gruncie metodologii i filozofii. Są to zagadnienia prawdy w badaniu historycznym (czym jest i czy istnieją możliwości jej osiągania), interpretacji tekstów (czym jest interpretacja, co jest jej przedmiotem, czy istnieje wiarygodna interpretacja) oraz jaką rolę pełni i powinna pełnić w życiu społecznym historiografia?

Dla J. Arnolda ‚historia’ (jako produkt historiografii) jest prawdziwą opowieścią o czymś co się kiedyś wydarzyło – przywołaną w teraźniejszości (s. 15). Autor zdaje sobie doskonale sprawę, że ‚prawdziwość’ może być jedynie postulatem poznawczym. Jest to związane z tym, sądzi, że w każdej relacji źródłowej będącej, jak doskonale wiadomo, podstawą do pisania historii istnieją luki, niedopowiedzenia czy sprzeczności, które to dopiero historyk musi uzupełnić, dopowiedzieć czy usunąć. Te i inne zabiegi, których dokonuje w swym postępowaniu badawczym historyk są uwarunkowane, rzecz jasna, przez jego wiedzę ogólną (teoretyczną) dotyczącą świata, ludzi i przez respektowany przez niego system wartości. Prawdziwość zatem, zdaniem autora, nie powinna oznaczać chęci reanimowania starej rankowskiej formuły: jak to naprawdę było. Arnold rozumie przez nią (prawdziwość) zgodność ustaleń badawczych ze świadectwami i źródłami, których trzeba się trzymać w przeciwieństwie do tzw. fikcji literackiej – mogącej swobodnie traktować relacje z przeszłości (np. w powieści historycznej). Podkreśla jednakże, że końcowy produkt pracy historyka jest też opowieścią. Sama bowiem przeszłość jest jednym wielkim chaosem i nie tworzy narracji, nie ma narracyjnej struktury, która jest dopiero tworzona przez historyka (w zależności od wspomnianej wyżej jego wiedzy ogólnej). Tak więc historyk porządkuje ów „bałagan”, tworzy obrazy, tendencje, trendy, określa ich znaczenie, daje różne interpretacje.

John Arnold prezentuje nam różne wzorce pisania ‚prawdziwych opowieści’, akcentując przełomowe momenty zachodzące na przestrzeni dziejów w tymże pisaniu. Rozpoczyna od przytoczenia relacji z VI w. p.n.e, jaką sporządził król babiloński Nabonid i którą uważa za pierwszy zachowany przykład ‚prawdziwej opowieści’. Następnie ukazuje przełomowe momenty w pisaniu historii. Wiąże je min. z pisarstwem: Herodota, Tukidydesa, Euzebiusza z Cezarei, św. Augustyna, Lorenza Valli, pisarzy i filozofów oświecenia (Wolter, Hume, Vico czy Gibbon) i Leopolda von Rankego.

Praca historyka, sądzi Arnold, rozpoczyna się od studiowania źródeł. Materiałem źródłowym, uważa, może być wszystko co nosi ślad przeszłości (s. 70-72). Źródła historyczne dostarczają jednakże tylko informacji (cegiełek, jak mawia), z których to dopiero buduje się ‚prawdziwą opowieść’. Zatem, tylko i wyłącznie od historyka zależy, jaka będzie ta opowieść i jakie materiały do jej skonstruowania będą mu potrzebne. Źródła bowiem, zauważa, nie mówią same za siebie. Źródła potrafią przemawiać wieloma głosami, które prowokują do stawiania pytań i wskazują drogę do następnych źródeł. Ożywają one dopiero wtedy gdy zajmie się nimi badacz. Źródła, twierdzi dalej, sugerują nam tylko kierunek rozważań i poszukiwań. Z drugiej jednak strony, dodaje, nie oznacza to, że historycy winni odstąpić od „prawdy”. Historycy bowiem muszą się trzymać tego, co podpowiadają im źródła i pogodzić się z tym, że nie podpowiadają wszystkiego. Nie wolno im wymyślać nowych materiałów ani zatajać świadectw, które nie pasują do ich wywodu. Jeśli potrafimy przyjąć, że „prawda” nie wymaga wielkiego „P”, możemy spróbować pokazać prawdę – a raczej prawdy – w ich powiązanej złożoności (s. 134). Tak więc historycy pracując z „tymi samymi” źródłami mogą tworzyć różne „prawdziwe opowieści”.

John Arnold zauważa trafnie, że XX- wieczna historiografia odznacza się ciągle trwającym procesem poszerzania pola badań – wychodząc poza tradycyjną historię polityczną. Angielski historyk nazywa to: ucieczką z wieży Tukidydesa, który to właśnie ustanowił politykę głównym obszarem penetracji poznawczej historyków. Począwszy od szkoły Annales historycy w coraz większym stopniu zajmują się zagadnieniami ekonomicznymi, społecznymi czy kulturowymi, a ostatnio sprawami płci (historiografia feministyczna) czy mniejszości seksualnych.
Poszerzenie pola badawczego historiografii na inne niż polityczne kwestie wymusiło, pisze, inny sposób pracy ze źródłami. Aby dotrzeć np. do ‚mentalite’ danej epoki czy grupy społecznej (ulubiony przedmiot zainteresowań annalistów) należało, zauważa, czytać teksty źródłowe niezgodnie z zamysłami ich autorów lub często nawet wbrew nim (s. 117).

Ostatnim zagadnieniem, które rozważa J. Arnold jest kwestia użyteczności wiedzy historycznej. „Naszego” historyka nie przekonują tradycyjne stwierdzenia o korzyściach z prowadzenia studiów nad przeszłością typu: historia nauczycielką życia czy historia zwierciadłem kondycji ludzkiej pomagająca odgadnąć istotę natury ludzkiej, Boga itp. W miejsce tych klasycznych określeń Arnold podsuwa nam inne możliwości zużytkowania wiedzy historycznej. Historię, proponuje, można uprawiać: 1) dla rozrywki, 2) historia jest, może być użyteczna jako narzędzie myślenia. Badając bowiem wybrane światy, sądzi, stajemy się bardziej świadomi własnego życia i jego uwarunkowań. Obserwując, jak odmiennie od nas zachowywali się ludzie w przeszłości możemy zastanowić się nad naszym postępowaniem w życiu i jego uwarunkowaniami. I wreszcie (3) studiując przeszłość możemy zdać sobie sprawę, sugeruje, z możliwości istnienia alternatywnych działań w teraźniejszości. Historia, uważa, może nam w tym wypadku dostarczyć narzędzi i argumentów do sprzeciwu wobec istniejącej sytuacji politycznej, społecznej czy obyczajowej (s. 137-138).

Książkę Arnolda można polecić nie tylko zawodowym historykom. Może być ona także dobrym wprowadzeniem w świat historii dla studentów, a także tych wszystkich, którzy interesują się dziejami i chcieliby również zobaczyć jak są one przez historyków badane i pisane.

Andrzej Radomski

——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji
Creative Commons 2.5 Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne

——————————————————————————————–