Kultura i Historia numer 13/2008

Joanna Kic – Drgas
Warsztaty- gra i tłumaczenie

W zeszłym roku akademickim 2006/2007 w Instytucie Lingwistki Stosowanej Uniwersytetu Adama Mickiewicza narodziła się koncepcja zajęć pt. „Warsztaty – gra i tłumaczenie”. Jej inicjatorem była pani dr Britta Stöckmann.

Warsztaty miały na celu przybliżenie polskim studentom lingwistyki, niemieckiej tradycji ludologicznej. Aby osiągnąć to w sposób jak najbardziej efektywny i adekwatny do prowadzonych na wydziale zajęć, pani dr Stöckmann zaproponowała przetłumaczenie wydanej na polskim rynku gry pt. Piraci -córka Gubernatora. Sam pomysł wydał się nie tylko ciekawy, ale również niezwykle pożyteczny, gdyż polski rynek gier rozwija się bardzo prężnie i być może wkrótce zapotrzebowanie na tłumaczy gier będzie znaczne.

Tłumaczenie gry to nie lada wyzwanie zarówno dla początkujących tłumaczy, jak i dla profesjonalistów, głównie ze względu na duże zróżnicowanie typów tekstów (instrukcja, opowiadanie, wiersz), specyficzne słownictwo (wielokrotnie neologizmy stworzone przez autorów gier), wreszcie różnice socjokulturowe między mieszkańcami różnych krajów. Kolejną trudnością w tłumaczeniu gier, wynikającą z faktu, że jest to dziedzina dopiero się rozwijająca, jest niewielka ilość literatury fachowej na ten temat.

W celu przezwyciężenia wspomnianych trudności w ramach warsztatów został zorganizowany wyjazd szkoleniowy. Jego celem miało być wszechstronne przygotowanie się do tłumaczenia, poznanie rynku, historii gier, jak również próba zrozumienia, jaką rolę odgrywa gra w życiu naszych najbliższych sąsiadów. Wyjazd został sfinansowany przez DAAD i UAM.

Program wyjazdu objął następujące punkty:

1. Lipsk: targi Hobby-Spiel Messe oraz spotkanie na tamtejszym uniwersytecie,

2. Marburg: Archiwum Gier,

3. Essen: największe w Europie targi gier.

Lipsk

Lipsk był pierwszym odwiedzonym podczas wyjazdu miastem. Głównym punktem wizyty w Lipsku było odwiedzenie targów Hobby-Spiel Messe. Wizyta na targach Hobby – Spiel umożliwiła poznanie rynku gier oraz panujących na nim trendów. Targi okazały się również doskonałą szansą nawiązania kontaktów z przedstawicielami niemieckiego rynku gier.

Pierwszą ze spotkanych na targach osób był Detlef Kessler – reprezentant wydawnictwa GISEH, rozpowszechniającego gry logiczne. Następnie doszło do spotkania z Udo Schmitzem, przedstawicielem Family Games, grupy wspieranej przez Felsenweg Instytut, zajmującej się propagowaniem gier i grania w rodzinnym gronie. Grupa Family games organizuje liczne imprezy integracyjne, których celem jest rozpowszechnianie następującej idei: wspólna gra może łączyć ludzi w różny wieku i z różnych krajów. Ostatnią osobą spotkaną w Lipsku był dr Thole z Archiwum Gier w Marburgu.

Przed wyjazdem do Marburga odbyło się jeszcze na Uniwersytecie Lipskim spotkanie z dr Jolantą Rudolph, znamienitą tłumaczką polsko- niemiecką, która odkryła przed nami tajniki pracy tłumacza i udzieliła kilka dobrych rad dotyczących pracy nad tłumaczeniem gry. Ponadto mogliśmy uczestniczyć w wykładach, a także zapoznać się z przedstawionymi przez gospodarzy metodami translatorycznymi. Pan prof. Bauman okazał chęć współpracy z naszym Instytutem ILS (pozdrawiając wielokrotnie prof. Pfeiffera), co w przyszłości mogłoby zaowocować wymianami naukowymi.

Marburg

Z chęcią przedłużyłybyśmy pobyt w Lipsku, jednak czekały już na nas nowe wyzwania i nowe lądy do odkrycia, a mianowicie piękny Marburg. Głównym punktem wizyty w Marburgu było spotkanie z panem dr Thole, założycielem i kustoszem Archiwum Gier, a także członkiem Jury Spiel des Jahres (czyli Jury Gry Roku), które raz w roku wybiera najlepszą grę w kategorii dla dorosłych i dla dzieci.

Archiwum Gier objęte jest oficjalnym patronatem Uniwersytetu w Marburgu. Jest to pierwsze miejsce, do którego powinien udać się ktoś zainteresowany grami. W Archiwum znajduje się około 30 000 egzemplarzy, które reprezentują różne trendy w historii i różną tematykę. Spacerując wśród półek zapełnionych do sufitu grami można odnaleźć takie perełki jak gry propagandowe z czasów RFN i NRD i gry logiczno-strategiczne (na przykład Monopol). Zapewne najcenniejszym skarbem Archiwum jest autentyczna gra pochodząca z dalekiej Afryki o nazwie Bao, polegająca na przesuwaniu kamieni w odpowiedni sposób z jednego rowka do drugiego. Mimo, że gra ta nie nęciła kolorami okazała się naprawdę interesująca. Dla nas jednak najważniejszą zdobyczą okazała się półka z grami o piratach, które potraktowałyśmy jako niezwykle pożyteczny materiał leksykalny wspierający proces tłumaczenia.

Pan Thole opowiedział nam o zadaniach Archiwum, do których należą: archiwizacja wydanych gier, działalność naukowa zajmująca się badaniem tendencji rozwoju gier na rynku niemieckim, kontakt z mediami, doradztwo oraz aktywne śledzenie nowości poprzez udział w targach.
Obok organizowania wystaw i seminariów związanych z tematyką ludologiczną czy kolekcjonowaniem gier, Archiwum zajmuje się także rozpowszechnianiem kultury grania wśród różnych grup wiekowych. W Archiwum wydzielono też miejsce dla tych, którzy chcieliby przyjść do Archiwum i zagrać w wybraną grę.

W Archiwum znajduje się także miejsce poświęcone jednemu z najbardziej znanych autorów gier dziecięcych, Alexowi Randolphowi, który przez długi czas współpracował z Archiwum. Można tam prześledzić cały proces powstawania gry od pomysłu poprzez projekt pionków i kostki aż do finalnego produktu.

Archiwum ciągle się rozwija. Nie tylko zwiększa się liczba zebranych w nim gier, ale również trwają dyskusje nad przekształceniem go w Fundację „Niemiecko/Europejskiego Centrum Gier”. Fundacja miałaby łączyć w sobie elementy muzeum, archiwum, miejsca spotkań i centrum konferencyjnego. Jej głównym celem miałaby być pielęgnacja spuścizny gier i zachowanie jej dla przyszłych pokoleń. Poprzez zapraszanie różnych osób do wspólnej gry fundacja miałaby integrować nie tylko pokolenia, ale i narody.

Równolegle pojawił się pomysł stworzenia kreatywnego muzeum zwanego „Labiryntem Gier”. To muzeum ma stać się centrum rozrywki dla całej rodziny – pokazując przede wszystkim gry, bawiąc będzie uczyć, jak ważną rolę odgrywa kultura gier w naszym codziennym życiu. Sam budynek ma przybrać– zgodnie z nazwą muzeum- architektoniczny kształt labiryntu, aby w ten sposób wyrazić poszukiwanie właściwej drogi w pełnej przygód grze życia. Klucząc korytarzami labiryntu będzie można zobaczyć i poznać najciekawsze gry i miejsca z nimi związane. Te wspaniałe wizje mówią wiele o osobowościach ludzi, którzy żyją dla gier.

Po zakończeniu zwiedzania Archiwum uzgodniłyśmy glosariusz podstawowych pojęć, które pojawiają się w tłumaczonej przez nas grze.

W Marburgu miałyśmy także okazję wziąć udział w prezentacji dotyczącej Virtual Linguistics Campus (w skrócie VCL). VCL to olbrzymia platforma internetowa, która umożliwia udział studentów z różnych krajów w zajęciach na Uniwersytecie w Marburgu. W chwili obecnej dostępna jest opcja różnych kursów np. fonetyki i fonologii języka angielskiego, gramatyki kontrastywnej czy literatury. W niedalekiej przyszłości VCL rozszerzy swoją ofertę o studia, które w całości będą oparte na zajęciach wirtualnych.

Essen

Następnym i jednocześnie ostatnim etapem naszego wyjazdu było Essen, gdzie odbywają się największe w świecie targi gier „Spiel – 07”. One były też głównym celem naszej podróży . Będąc w samym sercu świata gier miałyśmy nadzieję nie tylko odkryć całą jego magię, ale przede wszystkim poznać „machinerię” i „narzędzia”, jakimi się posługuje. Temu miały służyć spotkania, których zaplanowałyśmy cały szereg.

Już pierwszego dnia poznałyśmy szwajcarskiego autora gier – Sebastien Pauchon, którego debiut od razu zdobył nominację do prestiżowej nagrody „Spiel des Jahres”, czyli „Gra roku”. Pauchon przedstawił swój następny nie wydany jeszcze w tej chwili projekt, mianowicie grę o tematyce pirackiej (!). Rozmawialiśmy o problematyce powstawania gry planszowej, jej budowy, przekazu. O trudnościach przekładu miałyśmy okazję dowiedzieć się u źródeł, czyli podczas rozmowy z Birgit Irgang, która jest tłumaczką gier z języka niemieckiego na angielski, francuski i hiszpański, co dla nas stanowiło szczególnie gorący obiekt zainteresowania.

Następne było spotkanie ze „Związkiem Autorów Gier” . Później, śledząc drogę jaką odbywa gra począwszy od autora przez tłumaczenie, dotarłyśmy do wydawnictwa, a właściwie dwóch. Miałyśmy przyjemność spotkać się z przedstawicielami dwóch niemieckich wydawnictw gier – „Zoch” i „Kosmos”. Mają one na swoim koncie gry cieszące się popularnością nie tylko w Niemczech, ale na całym świecie i są dostępne również w Polsce. Gry obu wydawnictw zdobywają liczne wyróżnienia, m.in. wspomnianą już nagrodę „Gry roku”. Nagroda ta, przyznawana od 1979 roku, jest nagrodą krytyków, których ocena ma oczywiście ogromny wpływ na popularność gry i jej sukces na rynku. Laureatem „Gry roku” był m.in. wspomniany już Alex Randolph.

Podczas targów od 17 lat odbywa się rozdanie innej równie ważnej nagrody: „Niemieckiej Nagrody Gier” (Deutscher Spiele Preis), która przyznawana jest przez samych graczy i fanów głosujących za pomocą Internetu. My spotkałyśmy przedstawiciela organizacji targów, który opowiedział nam o tym, jak wysoką rangę ma ta nagroda i targi w Essen, na które zjeżdżają fani gier nie tylko z Europy, ale i z całego świata. Miłym polskim akcentem była obecność przedstawicieli firmy Q-Workshop oraz promocja polskiej gry Neuroshima Hex wyróżnionych nagrodą „Najlepsza Gra Polska”.

Mając w pamięci intensywnie spędzony w Essen, Lipsku i Marburgu czas i czerpiąc z zasobu informacji, które udało nam się zebrać podczas pobytu w „świecie gier”, zaangażowałyśmy się teraz pełniej w pracę nad naszym przekładem gry „Piraci”. Do końca semestru mamy zamiar ukończyć nasze dzieło i przekazać wydawnictwu „Imperium” oraz Archiwum Gier w Marburgu przetłumaczoną na język niemiecki wersję „Córki Gubernatora”. W ten sposób skończył się także cały niezwykle interesujący projekt „Warsztaty – gra i tłumaczenie”.

——————————————————————————————–
Materiał udostępniany na zasadach licencji
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska

——————————————————————————————–

Comments are closed.